Wyprawka dla niemowlaka

Tak sobie pomyślałam, że jak mieć uaktualniony blog i zacząć pisać o aspektach macierzyństwa to przecież podstawą jest wyprawka dla noworodka/niemowlaka. Która z nas nie ma w rodzinie malucha i czasem zastanawia się co kupić idąc w odwiedziny?! Albo koleżanka jest w ciąży i nie wiemy co zakupić w prezencie na baby shower / przywitanie malucha na świecie?!

Zatem biegnę, lecę z ratunkiem. Będzie to ściąga oparta na moich doświadczeniach. Myślę, że post o tym czego potrzeba mamie pojawi się osobno:D Bo kobietę też docenić trzeba, a co..!?!

Tak też jakbym miała teraz konstruować pudełko dla kogoś wsadziłabym do niego:

  1. pieluchy flanelowe (potrzebne latem jako kocyk, u lekarza do położenia dziecka, w szpitalu do zawinięcia w becik, noworodkowi pod głowę w razie ulewania), a może zaznaczę,  że ja osobiście wybrałabym gładkie, bo nigdy nie wiesz czy wpasujesz się w gust
  2. pieluchy tetrowe właściwie jak wyżej, a w późniejszym etapie co najmniej dwie idą na dobę, bo dzieci jedząc tak się brudzą, że tylko matki to wiedzą 😉
  3. linomag krem A+E to istny hit, używamy od 8 miesięcy i zero odparzeń, jak już chcecie komplet to dokupcie w aptece linomag maść w razie lekkiego zaczerwienienia łagodzi i nie doprowadza do odparzeń
  4. pałeczki Windi dla niektórych okropne i tak, zgadzam się, bo kto chce takie rzeczy jak kateter rektalny dla własnego dziecka, ale przetestowałam i wiem, że kolki, dyschezja jelitowa nie jest straszna jak się to ma, przynosi ulgę dziecku, a co za tym idzie i rodzicom, bo gorszej rzeczy niż nieukojony płacz dziecka nie ma ;/
  5. olej ze słodkich migdałów, no hit, do smarowania buzi, do pałeczek windi, do pozbycia się początków ciemieniuchy, żeby się nie rozszerzyła, generalnie jeśli olejkiem chcecie nacierać niemowlaka to tylko tym 🙂 wiem co gadam, mam kolejną buteleczkę, a dodam, że skubany jest wydajny
  6. gaziki z włókniny i tylko takie, nadają się do wszystkiego, umycia buzi, rączek, naniesienia oleju, higieny intymnej, jako opatrunek czy do higieny kikutka pępowinowego, schodzi tego dużo
  7. aspirator do nosa katarek, kolejne odkrycie, gruszka – serio, odpada, frida – ok, daje radę, ale jak masz silne płuca, a dzieciak nie ma dużego kataru; Katarek pod odkurzacz (i teraz wszyscy łapią się za głowę, olabogarety, dziecku mózg wyssie) to strzał w dziesiątkę, wyciąga natychmiast, moje dziecię szybko się przyzwyczaiło
  8. sól fizjologiczna kolejny konieczny produkt – higiena kikuta pępowinowego, oczy i uszy, nos zamiast wszelkich kropelek
  9. octanisept oczywista oczywistość do odkażenia, na początek noworodkowi jego przyszły pępek, każde zadrapanie, ugryzienie,” cud – miód – i – orzeszki”
  10. pampersy, pieluchy jednorazowe, pampersy, pieluchy jednorazowe, pampersy, pieluchy jednorazowe, i jeszcze ich więcej

Jeśli chcecie zaszaleć i pójść w gadżety to…

  1. projektor, karuzela – wybierajcie w najprostszych wersjach, ale koniecznie z odgłosami natury i szumami, przydatne jest też bicie serca
  2. wszystkie zwierzaczki – przytulaczki czyli te głowy misia/myszki/zająca z kocykiem/ściereczką/materiałem zwał jak zwał, my się z tym nie rozstajemy
  3. kocyk każdy się przyda, wierzcie bądź nie, ale częstotliwość prania kocyków jest równie duża co pranie ubranek, szczególnie jak nie można zmusić dziecka do leżenia na plecach po jedzeniu, cudo:)

Ubranka oczywiście niezbędne, przecież maluch nago chodzić nie będzie ciągle, to, że dał radę 9 miesięcy to o niczym nie świadczy 😉 Tak czy owak, ubranka możecie kupować, nigdy za wiele, może wybierajcie te praktyczniejsze 😉

Ok, myślę, że to byłoby na tyle, a może Wy macie jakiś must have o którym zapomniałam?! Może coś jest bez czego życie jest trudne, a ja jeszcze głupia o tym nie wiem?! Ułatwcie mi życie!!!

A teraz….Keep Calm and Carry On:)  a ja wracam do pieluch 😉