Tagi“parenting”

Parenting: czy to bunt dwulatka?

Czy te fochy, płacze i tupanie nóżką się kiedyś skończy? Czy to zęby idą, a może wkraczamy w okres buntowniczy? I choć psychologia wyklucza pojęcie buntu dwulatka, większość mam się nim posługuje. Szczerze mówiąc nie wiem czy w naszym wypadku jest ten właśnie o to jakże osławiony skok rozwojowy czy nie coś innego. Ale płaczliowść, marudność, jękliwość jest na poziomie ponad przeciętnym. Alternatyw jest kilka: skok rozwojowy – bunt idą 3 i 5 (zęby) wrodzona wredota i marudność po matce meteopatka No każda ewentualność możliwa..Macie jakieś typy? A może jakieś sposoby na radzenie sobie z owym trudnym zwierzakiem, choć może…

Parenting: Złość – rodzica i dziecka

Rodzicielstwo jest tak zaskakujące na każdym kroku, że człowiek wiecznie szuka wyjaśnień, rozwiązań, pomysłów itd. I kolejno z etapami rozwojowymi maluchów przychodzą zagwozdki?!?! Dziś zagwozdka złościowa 😀 Mianowicie, złość u dziecka, złość u rodzica…Wszyscy, o dziwo, jesteśmy ludźmi i mamy emocje, z którymi sobie radzimy raz lepiej raz gorzej. A nasze maluchy dopiero kształcą w sobie tą umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, czasami niestety jest tak, że te emocje są tak intensywne, że maluch sobie nie radzi, a wtedy pojawia się złość.   Cóż to takiego ta ZŁOŚĆ? Jest to reakcja powodowana często strachem, występuje przy utracie kontroli, często…

Kuchennie: podwieczorek mile widziany

Osobiście nie znoszę bawić się w kucharkę, ale jak wiemy czasami nie ma wyjścia, szczególnie jak się ma dzieci. Tak więc na początku istotne są posiłki zrobione przez rodzica, aby maluch przyzwyczaił się do nowych smaków, struktur, faktur, konsystencji, żeby dieta powolutku była rozszerzana. Więc nie mając wyboru gotuje się różne rzeczy. Od śniadania po kolację spędza mi to sen z powiek. Dziś na tapet biorę podwieczorki, wiecie czasami jest tak, że obiad przesuwa się w czasie i w związku z tym taki oczywisty podwieczorek znika z jadłospisu danego dnia, no zdarza się co zrobić. Ale zazwyczaj u nas są…

Parenting: Spanie jest przereklamowane

Sen jakże istotny element w życiu człowieka, przynajmniej wydawało mi się tak do pewnego momentu w życiorysie. Potem zostałam mamą. Zapytacie co takiego się zmieniło?! Nie, no skąd nicccccc…Zupełnie, śpię ile chce, dziecko śpi na okrągło. Super hiper bym rzekła. I tutaj Moi Państwo wchodzi na scenę ŻYCIE z RZECZYWISTOŚCIĄ pod rękę 😀 Czyli owszem dziecko śpi, ale nie wtedy, kiedy być sobie tego życzyła/a. Śpi na przemian z jedzeniem/płaczem/zabawą…Wybierz właściwe, bo przecież jak już temat sam ogłosił SEN jest przereklamowany. Zgodzę się, że na samym początku to tego spania dziecięcego jest jakby więcej, za to rodzicielskiego zdecydowanie mniej niż…

Kuchennie: 3 triki “Matki Polki Resztkówki”

Czasami trzeba sobie ułatwiać życie, więc czemu nie tak, żeby w potrzebnej chwili gotowanie było szybkim i mało problematycznym tematem?! I tak też zaczęłam wykorzystywać pewne triki, które czasami ratują sytuację i przy braku czasu tworzą obiad w przysłowiowe pięć minut. zamrażarka to podstawa:) I tak też co którąś niedzielę tworzę rosół, idealny na obiad, wszyscy o tym wiemy, a do tego można z niego zrobić dowolną zupę. Tak też mam na niedzielę rosołek, a resztę przelewam sobie do strunowych torebek i mrożę. Kiedy chcę zrobić na szybko zupę, wyjmuję bulion z zamrażalki, podsmażam warzywa na oliwie, zalewam wodą i…

Parenting: wspomagam rozwój

Jako rodzice wiemy doskonale, że rozwój dziecka, szczególnie na pierwszym etapie życia, jest niewyobrażalnie ważny. Do momentu pełnego ukształtowania się mózgu, dziecko chłonie jak gąbka wszystko co się da. Dlatego tak ważne jest, aby rozwój psychofizyczny dzieci wspierać. I tu ile rodziców tyle kwestii można by było poruszyć. Dla jednego coś jest złe, a dla drugiego idealne. Mózg dziecka jest tak szybko rozwijający się, że rodzice mogą to niemal namacalnie obserwować. Dziecko jednego dnia czegoś nie robi, a drugiego opanowuje to perfekcyjnie. W przypadku niemowląt u których możemy zaobserwować jakieś problemy głównie z fizjologią ruchu powinnyśmy natychmiast udać się do…

DIY: kalendarz adwentowy dla dzieci

Na rynku możecie spotkać miliardy kalendarzy adwentowych. Ale czy spełniają Wasze oczekiwania? No właśnie moich nie. I o ile miałaby, kupować dla siebie to jak Cię mogę, da się coś wybrać, wybredna nie jestem, kosmetyczne dają radę. Tak dla dzieci to ja nie znalazłam, jak Wy znaleźliście, dajcie znać. Owszem, są słodkie kalendarze z czekoladkami, jajkami i innymi cukrowymi historiami. Ale co jeśli moje własne dziecko nie je słodyczy, raz jest jeszcze za małe, dwa na rynku o dobrą rzecz, nie zawierającą tryliarda łyżeczek czystego cukru, pomijając inne “pyszne” dodatki to już ze świecą szukać. I idąc za radą Doktor…