Top 5: kosmetycznie

Dawno nie pojawiało się żadne zestawienie czegokolwiek, więc zdecydowałam, że zaczniemy od kosmetycznych hitów, które towarzyszą mi przez ostatnie  miesiące lub których nie zamienię nigdy – przenigdy. Może trochę z przymrużeniem oka, a może i nie. Odbierzcie to jak uważacie:D To zestawienie jest jak najbardziej “moje”, po latach praktykowania, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to są moje must have. Nie będę pisać o składach, cenach czy pojemnościach. To moja subiektywna ocena pewnych kosmetyków, które dla mnie się sprawdziły, wracam do nich lub powrócę.

Zatem zaczynamy od miejsca…..

5

Jeden z wielu pewnie kosmetyków, które u mnie w łazience mieszkają już długo jest dezodorant Rexona. Nie ten konkretny typ, ale miałam każdy i wszystkie sprawdzają się bezkonkurencyjnie. To dezodorant, który towarzyszy mi od lat…..yyyy….wielu powiedzmy, nie chcę skłamać, ale szło by to w naście. Od momentu, kiedy zaczęłam korzystać z takiego kosmetyku do dnia dzisiejszego jestem wierna jak “pies” Rexonie. Owszem, testowałam inne, ale to były przelotne “romanse”. Jednak co Rexona to Rexona 🙂

4

Kolejny z długoletnich towarzyszy to płyn do demakijażu dwufazowy od Ziaji. I też nie powiem ile lat go stosuje, ale długooooo. Tani, skuteczny i nie podrażnia – cóż więcej chcieć. Ziaja jako nasza rodzima firma czyli produkt godny zaufania. Nie wiem ile buteleczek kupiłam, nie wiem ile wanien bym nim napełniła, ale wierzcie mi na słowo (a nie rzucam ich tak sobie) zawsze, gdy nie wiem jaki płyn wybrać, wracam do tego sprawdzonego:D I tak, jak każda z nas, miałam różne płyny, co w związku z tym, kiedy nadal korzystam z tego?!

3

Odkrycie ostatniego miesiąca i tak jest to jedyny kosmetyk, którego korzystanie jest ostatnio nagminne i dość krótkie, ale uważam, że zasługuje na pozycję w tym zestawieniu, zachwycił mnie, pokochałam go od tak zwanego pierwszego “wąchnięcia”, a miłość pogłębiła się od pierwszego zastosowania. Mowa tu o peelingu Very Berry od Soap Deli. Tak wiem, zanudzę Was, cóż… Na zdjęciu już go nie ma, sorrrrrryyyyyy. Ale jak widzicie, “wylizałam” słoiczek do ostatniej drobinki. Peeling z olejami, solą i cukrem do całego ciała, i słowo całego ma zawarte od głów po stopy. Serio, dla mnie hit, natłuszcza tak, że nie musicie używać kremów, balsamów czy maseł. Natłuszczenie twarzy utrzymuje się jeszcze dnia następnego. A do tego zapach – o żebyście mogli to poczuć. Głównie truskawka, słodki, owocowy, normalnie jakbyście trzymali koszyczek świeżo zerwanych owoców. Serio, ja jestem zapachoholiczką – no jeść łyżkami, by się chciało. Więc użytkowanie nie dość, że daje taką przyjemność aromaterapii to jeszcze te efekty oczyszczenie, natłuszczenie, nawilżenie i wygładzenie………Ponieważ na zdjęciu nic nie widzicie to odsyłam Was na stronę Soap Deli.

2

Make-up choć ostatnio zszedł na dalszy plan, to jednak puder transparentny towarzyszy mi w mojej przygodzie z makijażem od ładnych 10 lat. Teraz Inglot, ale miałam każdy Paese czy EcoBambus. Wszystkie godne uwagi, lubię nie zapychanie porów, wygładzenie, utrwalenie podkładu i lekki mat, do tego nie nadaje koloru. Coś co każda mieć powinna w kosmetyczce. Co istotne, puder służy dość długo, jest wydajny zatem nie bójmy się wydać na niego tyci więcej, to tylko pomoże zadbać o skórę twarzy, a ta odwdzięczy się ładnym kolorytem.

1

Od dwóch lat stosuje, dzień w dzień, na powieki, kości policzkowe, wydajny i piękny…Nic innego jak rozświetlacz Mary-Lou Manizer od The Balm. Owszem dość drogi, ale przy takiej wydajności i właściwie możliwości użycia go, gdzie chcecie, opłaca się. Ja mam ten dwa lata, jak widzicie jest jakby nietknięty, był tknięty póki go nie naprawiłam, bo się roztrzaskał, dlatego takie złudzenie. Tak czy siak, można nim stopniować rozświetlenie, co też jest ważne, bo nie wszędzie trzeba się świecić jak bombka na choince 😀 No w każdym razie, to jest moje cudo, które zakupię, kiedy się skończy. Nawet przy samym tuszu i pudrze bez dodatków, nadaje super efekt i “ozdrawia” cerę:D

A Wasze jakie są top 5? Może coś polecicie?

A teraz…Keep Calm and Carry On