Tagi“rodzicielstwo”

Parenting: Hate w Internecie, a Rodzice

Dzisiejszy świat jest pełen udogodnień i możemy być wdzięczni cywilizacyjnemu postępowi. Niestety te udogodnienia niosą za sobą wiele ryzyka. I tu pojawia się internet, to miejsce w którym jesteś Drogi Czytelniku, tutaj nie tylko jest to co dobre i rozwojowe, w zanadrzu ma jeszcze internet kilka negatywnych odsłon. I tu pojawia się, ostatnio często omawiany, hejt (z ang. hate). Czym jest hejt? No niczym innym jak werbalnym wyrażeniem nienawiści. Może być z naleciałościami ideologicznymi lub zupełnie bezzasadny. Ludzie wyrażający się w ten sposób czyli notorycznie krytykujący ( nie jest to konstruktywna krytyka), przelewający złość czy leczący swoje kompleksy, są w…

Dzień Matki

Mama to nie człowiek, to instytucja. Instytucja ogarniająca wszystko od zwykłego przytulenia, bycia opatrunkiem na całe zło świata, poprzez kucharkę, praczkę, sprzątaczkę, kończąc często na pracowniku w jakiejś firmie. Kto jest w stanie tyle trzymać na swoich barkach? Tylko Mama! I czemu świat uparł się, że jedyną osobą, która MUSI podołać temu wszystkiemu jest akurat MAMA? Niestety, jakoś tak sami,  a może i same do tego doprowadziłyśmy. Nie dając miejsca na ogarnianie przez kogoś innego. Nie dając miejsca na ogarnianie przez kogoś innego. I teraz “masz babo placek”. Właściwie trzeba zaznaczyć, ze często, niestety jest to silniejsze od nas samych.…

Parenting: czy to bunt dwulatka?

Czy te fochy, płacze i tupanie nóżką się kiedyś skończy? Czy to zęby idą, a może wkraczamy w okres buntowniczy? I choć psychologia wyklucza pojęcie buntu dwulatka, większość mam się nim posługuje. Szczerze mówiąc nie wiem czy w naszym wypadku jest ten właśnie o to jakże osławiony skok rozwojowy czy nie coś innego. Ale płaczliowść, marudność, jękliwość jest na poziomie ponad przeciętnym. Alternatyw jest kilka: skok rozwojowy – bunt idą 3 i 5 (zęby) wrodzona wredota i marudność po matce meteopatka No każda ewentualność możliwa..Macie jakieś typy? A może jakieś sposoby na radzenie sobie z owym trudnym zwierzakiem, choć może…

Parenting: Złość – rodzica i dziecka

Rodzicielstwo jest tak zaskakujące na każdym kroku, że człowiek wiecznie szuka wyjaśnień, rozwiązań, pomysłów itd. I kolejno z etapami rozwojowymi maluchów przychodzą zagwozdki?!?! Dziś zagwozdka złościowa 😀 Mianowicie, złość u dziecka, złość u rodzica…Wszyscy, o dziwo, jesteśmy ludźmi i mamy emocje, z którymi sobie radzimy raz lepiej raz gorzej. A nasze maluchy dopiero kształcą w sobie tą umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, czasami niestety jest tak, że te emocje są tak intensywne, że maluch sobie nie radzi, a wtedy pojawia się złość.   Cóż to takiego ta ZŁOŚĆ? Jest to reakcja powodowana często strachem, występuje przy utracie kontroli, często…

Kuchennie: podwieczorek mile widziany

Osobiście nie znoszę bawić się w kucharkę, ale jak wiemy czasami nie ma wyjścia, szczególnie jak się ma dzieci. Tak więc na początku istotne są posiłki zrobione przez rodzica, aby maluch przyzwyczaił się do nowych smaków, struktur, faktur, konsystencji, żeby dieta powolutku była rozszerzana. Więc nie mając wyboru gotuje się różne rzeczy. Od śniadania po kolację spędza mi to sen z powiek. Dziś na tapet biorę podwieczorki, wiecie czasami jest tak, że obiad przesuwa się w czasie i w związku z tym taki oczywisty podwieczorek znika z jadłospisu danego dnia, no zdarza się co zrobić. Ale zazwyczaj u nas są…

Parenting: Spanie jest przereklamowane

Sen jakże istotny element w życiu człowieka, przynajmniej wydawało mi się tak do pewnego momentu w życiorysie. Potem zostałam mamą. Zapytacie co takiego się zmieniło?! Nie, no skąd nicccccc…Zupełnie, śpię ile chce, dziecko śpi na okrągło. Super hiper bym rzekła. I tutaj Moi Państwo wchodzi na scenę ŻYCIE z RZECZYWISTOŚCIĄ pod rękę 😀 Czyli owszem dziecko śpi, ale nie wtedy, kiedy być sobie tego życzyła/a. Śpi na przemian z jedzeniem/płaczem/zabawą…Wybierz właściwe, bo przecież jak już temat sam ogłosił SEN jest przereklamowany. Zgodzę się, że na samym początku to tego spania dziecięcego jest jakby więcej, za to rodzicielskiego zdecydowanie mniej niż…

DIY: kalendarz adwentowy dla dzieci

Na rynku możecie spotkać miliardy kalendarzy adwentowych. Ale czy spełniają Wasze oczekiwania? No właśnie moich nie. I o ile miałaby, kupować dla siebie to jak Cię mogę, da się coś wybrać, wybredna nie jestem, kosmetyczne dają radę. Tak dla dzieci to ja nie znalazłam, jak Wy znaleźliście, dajcie znać. Owszem, są słodkie kalendarze z czekoladkami, jajkami i innymi cukrowymi historiami. Ale co jeśli moje własne dziecko nie je słodyczy, raz jest jeszcze za małe, dwa na rynku o dobrą rzecz, nie zawierającą tryliarda łyżeczek czystego cukru, pomijając inne “pyszne” dodatki to już ze świecą szukać. I idąc za radą Doktor…