Kategoriezakupy

Książkowo: Jak zostać Panią swojego Czasu?

Jak już wiecie, do Oli trafiłam jakiś czas temu. Kobieta mnie tak zmotywowała do działania i zwiększenia samodyscypliny, że od kilku tygodni mam ustalony plan działania, zgodnie z harmonogramem godzinowym. A do tego zdecydowałam się na przeczytanie Jej książki “Jak zostać Panią swojego Czasu?”. Książkę tę można zakwalifikować do grupy poradników. Zarządzanie sobą, czasem. I nie chodzi w niej o to, żeby robić więcej, ale żeby mieć czas, żeby było zrobione, żeby mieć czas na rzeczy, które do tej pory leżały w kącie i nic z nimi nie robiłyśmy, bo “niby” nie mamy czasu. Książka, która czyta się szybko, ma…

Recenzja: Odżywka po hybrydzie Eveline

Przyszła pora na podsumowanie odżywki do paznokci Eveline, After Hybrid Utwardzająca odżywka do paznokci czyli Revitalum. Czy jest warta uwagi? Czy można sprawdzić? Pamiętajcie, że odnoszę się tylko do subiektywnych odczuć czy efektów. Każdy organizm jest inny, każde paznokcie są inne i to co istotne, nie wszystkim będzie pasowało to co pasuje komuś innemu. Więc jeśli po przeczytaniu takowej recenzji decydujecie się na zakup, jest mi bardzo miło, że darzycie mnie takim zaufaniem, ale pamiętajcie, że zawsze Wam może nie posłużyć to co polecam. Jak to ostatnio często mówię: reklamacji nie przyjmuję 😀 Do dzieła:D Co mówi producent? intensywna odbudowa…

Kuchennie: 3 szybkie przepisy

Jakby nie było, ciągle gotuję, owszem z własnej woli, bo przecież dzieć jeść coś musi. Zatem obcykałam sobie kilka przepisów, które u nas notorycznie goszczą, a że i owy dzieć je lubi to polecam:)   Placuszki pomidorowe Generalnie, Julka lubi praktycznie wszystkie placuszki:) Więc problemu z nią nie ma:) Cukiniowe w wersji standardowej, w wersji ziemniakiem czy też z pomidorem nie robią różnicy. Ale dzisiaj  skupmy się na placuszkach pomidorowych czyli inspiracja od Alaantkowe 🙂 Troszeczkę zmodyfikowana wersja, bo ja tam lubię wprowadzać zmiany:) 3 pomidory bez skórki, pokrojone w drobną kostkę 1 łyżka amarantusa ekspandowanego 4 łyżki mąki pszennej…

Recenzja: Tusz do rzęs Fiberlast Eveline

Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu, zapewne wiecie, że mam swoje ulubione tusze do rzęs. Korzystałam z tuszy w różnych przedziałach cenowych, jedne sprawdziły się lepiej inne gorzej. Od pewnego czasu moimi faworytami były dwa tusze, które kupowałam, Collister oraz L’Oreal.  Jakiś czas temu zakupiłam tusz Eveline Volumix Fiberlast, można powiedzieć, że niejako do tego tuszu powróciłam. Przed tymi wszystkimi testami różnych tuszy, Eveline była firmą jedną w częściej widniejących w mojej kosmetyczce. I tak też po długgggiiim czasie powiedziałam sobie, no dobra zobaczmy czy faktycznie jest tak fajnie. Bo nie pamiętam właściwie jak mi się użytkowało go wcześniej. Co…

Zabawki – polecenia

Nie będę się tutaj zagłębiać nie wiadomo jak, ustalmy, wszyscy jak żyjemy wiemy, że zabawki to podstawa. Do zabawy służyć może wszystko, a nie tak jak nam się dorosłym wydaje, że tylko ku temu celu przystosowane rzeczy czytaj ZABAWKI:D Rodzice potwierdzą, jak się dziecku powie, że się nie da to udowodni, że się da. Jak się powie – nie wolno – to natychmiast będzie to przedmiot, bez którego nie da się żyć, oddychać czy cokolwiek innego. Jak damy dziecku prezent, przynajmniej na tym pierwszym etapie, to najlepsza z prezentu będzie torebka / siatko tudzież inny papier. Tak więc, nie ma…

Prostownica – hit czy kit?

Jestem typową posiadaczką włosów prostych i to takich, że kiedy je zakręcić to i tak się za moment wyprostują, nawet jak wylejesz na nie litr lakieru. Zatem pewnie zastanawiacie się co takiego, kretynkę jedną, napadło, że sobie zakupiła prostownicę?!? A no właśnie…..To co trzeba powiedzieć to to, że ja generalnie miałam dwa razy w życiu do czynienia z prostownicą, do tego nie ja ją obsługiwałam. Pierwszy raz to studniówka i Pewna Surykatka prostowała mi fryz w urokach mojej łazienki. Podobało mi się, a i owszem, ale ustalmy – MAM PROSTE, więc zbędny wydatek. Drugi raz do keratynowego prostowania, celem uzdrowienia…

Bobovita czyli kampania TRND

Dietę rozszerzamy od dłuższego czasu, teraz już jesteśmy daleko w przodzie, bo nawet już odstawiłyśmy słoiczki, jako, że jemy normalne obiady. Czasami jednak, szczególnie wiosną i latem, kiedy pogoda dopisuje i większość czasu spędza się na dworze, potrzebne jest coś co można szybko pochłonąć, co jest dobre smakowo i jakościowo. Co nie upaprze dziecka od stóp do głów, zatem mamy wiedzą, że na poziome malucha jest to istotna kwestia, dlatego właśnie ucieszyłyśmy się z musów w tubce. W zanadrzu zawsze mamy musy owocowe w tubce schowane w torbach. Julka ma swoje ulubione i na tyle ogarnęła już jedzenie, że sama…