Tagi“child”

Macierzyństwo to cierpliwość i czekanie

Co Wam powiem to Wam powiem, ale macierzyństwo to wieczne i cierpliwe czekanie…Właściwie można wysnuć wnioski, że Życie to wieczne czekanie, ale to dystans długofalowy, a macierzyństwo to taka wersja skrócona i mocno zintensyfikowana. Bo właściwie jak się planuje to czeka się najpierw na zajście w ciążę czyli przysłowiowe dwie kreski na teście. Jak już jesteś w ciąży to czekasz najpierw aż przejdą mdłości i wymioty (z doświadczenia mówię;)) potem na kolejną wizytę do lekarza i kolejne zdjęcie USG swojej fasolki, potem czekasz na pierwsze kopnięcie, następnie na rozwiązanie. Tu nachodzą się jeszcze dodatkowe emocje, ale głównym elementem jest czekanie…

Powrót do pracy po macierzyńskim

A więc tak….Decyzja zapadła….Zresztą zapadła już w październiku 2016 roku….ale wiecie, co innego podjęcie hipotetycznej decyzji, a co innego szara i nieubłagana rzeczywistość…. Źródło:https://www.alamy.com/stock-photo-illustrated-question-mark-formed-from-many-question-marks-32321226.html Nie będę się tu rozpisywać o aspektach prawnych, bo dzięki tak cudownej osobie jak Kasia z bloga matkaprawnik.pl wiem już wszystko i nie uda się nikomu mnie zrobić w tak zwaną trąbę:) Tu znajdziecie tylko moje przemyślenia na ten temat, nawet nie będzie rozwiązania, bo, helllllooooo, nie mam takowego:( Matka wraca do pracy. I tu się zaczynają schody….Zapytacie pewnie czemu?! A bo dylematów / stron jest wiele… Po pierwsze! Matka cieszy się jak zwariowany osiołek, że wróci…

Bobovita czyli kampania TRND

Dietę rozszerzamy od dłuższego czasu, teraz już jesteśmy daleko w przodzie, bo nawet już odstawiłyśmy słoiczki, jako, że jemy normalne obiady. Czasami jednak, szczególnie wiosną i latem, kiedy pogoda dopisuje i większość czasu spędza się na dworze, potrzebne jest coś co można szybko pochłonąć, co jest dobre smakowo i jakościowo. Co nie upaprze dziecka od stóp do głów, zatem mamy wiedzą, że na poziome malucha jest to istotna kwestia, dlatego właśnie ucieszyłyśmy się z musów w tubce. W zanadrzu zawsze mamy musy owocowe w tubce schowane w torbach. Julka ma swoje ulubione i na tyle ogarnęła już jedzenie, że sama…

Książkowo: 5 TOP książek dla dzieci

Zazwyczaj opisuję książki takie dla nas, dorosłych, ale niestety ostatnio przeczytałam książkę jak byłam jeszcze w ciąży, a tą aktualną (która jest dla każdego) czyli Harrego Pottera czytam już od kilku miesięcy i skończyć nie mogę, bo gdy tylko zasiadam do czytania to padam na rzęsy, w przenośni i dosłownie. Co oznacza jednoznacznie, że jeśli chodzi o książki to rekomendować czy recenzować to mogę co najwyżej książki dziecięce. Więc wybrałam 5 takich, które według mnie lub według Julki są super. Może Wam się ta wiedza do czegoś przyda, może się zastanawiacie nad zakupem dla swoich dzieci lub w prezencie dla…

Dylematy młodej matki

Nie wiem jak Wy, ale mnie tak ostatnio naszło, że stając się pierwszy raz rodzicem (bo to dotyczy zarówno mam jak i tatusiów) każdemu z nas w głowie kotłuje się miliard pytań. Myślę, że nie ma to związku czy dziecko jest donoszone czy jest to wcześniak, pytania są te same. I tak na samym początku, trzymając na rękach maleństwo niespełna 2 kilogramowe oczy zrobiły mi się jak spodki, a w głowie….nie oszukujmy się miliony retorycznych pytań, na które nie byłam w stanie odpowiedzieć… Dobrze ją trzymam? A jak ja mam ją przebrać? Nie połamię jej kości? Jeny, a jak wykąpać,…

Recenzja: segregatory od Roger Publishing

Nadszedł ten post o którym już wspominałam, że będzie. Tak więc dziś skrót do segregatorów od MamyGinekolog. Jak wiecie ta znana internetowo Pani Doktor założyła firmę Roger Publishing i jednymi z produktów oferowanych przez firmę są segregatory: Segregator Jestem w ciąży oraz Segregator tworzony we współpracy z pediatrą i stomatologiem czyli Jestem dzieckiem – segregator pediatryczny. Oba mam, aktualnie pierwszy segregator ma aktualizowaną szatę graficzną i tworzy się też segregator ginekologiczny dla każdej kobiety:) Trzymam mocno kciuki za Panią Doktor i Jej Team (IG,) oraz nowości, które się tworzą (IG Team). Ale dzisiaj tutaj jesteś, żeby poznać te dwa segregatory. Więc zacznijmy od segregatora…

Parenting: Sterylność moim okiem

Jak już się możecie domyśleć z tematu posta, dziś “rozpiszę” się o tej jakże wymyślnej strefie macierzyństwa czyli sterylności w otoczeniu małego dziecka. Tylko nie podejrzewajcie mnie, że potępiam wszystkich działających inaczej – wychodzę z założenia, że każdy decyduje sam i robi tak jak uważa za stosowne. W końcu podobno dorośli jesteśmy! Do pewnego momentu (nie posiadając dziecka) myślałam, że faktycznie to strasznie poważna kwestia, wszystko błyszczy jak wyjęte ze zmywarki po dodaniu nabłyszczacza. Wszystko wygotowane, wyprasowane żelazkiem o najwyższej temperaturze i oczywiście sterylizator jak u dentysty to podstawa. I owszem, jak tylko życie dało mi wcześniaka (nie ukrywając, zwierzaczek…