Tagi“macierzyństwo”

Parenting: Złość – rodzica i dziecka

Rodzicielstwo jest tak zaskakujące na każdym kroku, że człowiek wiecznie szuka wyjaśnień, rozwiązań, pomysłów itd. I kolejno z etapami rozwojowymi maluchów przychodzą zagwozdki?!?! Dziś zagwozdka złościowa 😀 Mianowicie, złość u dziecka, złość u rodzica…Wszyscy, o dziwo, jesteśmy ludźmi i mamy emocje, z którymi sobie radzimy raz lepiej raz gorzej. A nasze maluchy dopiero kształcą w sobie tą umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, czasami niestety jest tak, że te emocje są tak intensywne, że maluch sobie nie radzi, a wtedy pojawia się złość.   Cóż to takiego ta ZŁOŚĆ? Jest to reakcja powodowana często strachem, występuje przy utracie kontroli, często…

Parenting: Spanie jest przereklamowane

Sen jakże istotny element w życiu człowieka, przynajmniej wydawało mi się tak do pewnego momentu w życiorysie. Potem zostałam mamą. Zapytacie co takiego się zmieniło?! Nie, no skąd nicccccc…Zupełnie, śpię ile chce, dziecko śpi na okrągło. Super hiper bym rzekła. I tutaj Moi Państwo wchodzi na scenę ŻYCIE z RZECZYWISTOŚCIĄ pod rękę 😀 Czyli owszem dziecko śpi, ale nie wtedy, kiedy być sobie tego życzyła/a. Śpi na przemian z jedzeniem/płaczem/zabawą…Wybierz właściwe, bo przecież jak już temat sam ogłosił SEN jest przereklamowany. Zgodzę się, że na samym początku to tego spania dziecięcego jest jakby więcej, za to rodzicielskiego zdecydowanie mniej niż…

Parenting: wspomagam rozwój

Jako rodzice wiemy doskonale, że rozwój dziecka, szczególnie na pierwszym etapie życia, jest niewyobrażalnie ważny. Do momentu pełnego ukształtowania się mózgu, dziecko chłonie jak gąbka wszystko co się da. Dlatego tak ważne jest, aby rozwój psychofizyczny dzieci wspierać. I tu ile rodziców tyle kwestii można by było poruszyć. Dla jednego coś jest złe, a dla drugiego idealne. Mózg dziecka jest tak szybko rozwijający się, że rodzice mogą to niemal namacalnie obserwować. Dziecko jednego dnia czegoś nie robi, a drugiego opanowuje to perfekcyjnie. W przypadku niemowląt u których możemy zaobserwować jakieś problemy głównie z fizjologią ruchu powinnyśmy natychmiast udać się do…

Macierzyństwo to cierpliwość i czekanie

Co Wam powiem to Wam powiem, ale macierzyństwo to wieczne i cierpliwe czekanie…Właściwie można wysnuć wnioski, że Życie to wieczne czekanie, ale to dystans długofalowy, a macierzyństwo to taka wersja skrócona i mocno zintensyfikowana. Bo właściwie jak się planuje to czeka się najpierw na zajście w ciążę czyli przysłowiowe dwie kreski na teście. Jak już jesteś w ciąży to czekasz najpierw aż przejdą mdłości i wymioty (z doświadczenia mówię;)) potem na kolejną wizytę do lekarza i kolejne zdjęcie USG swojej fasolki, potem czekasz na pierwsze kopnięcie, następnie na rozwiązanie. Tu nachodzą się jeszcze dodatkowe emocje, ale głównym elementem jest czekanie…

Dzień Mamy

Wszystkim Mamom (również sobie) życzę dzisiaj cierpliwości…. Życzę też poczucia docenienia (ja doceniam, serio, Mamo, że ogarnęłaś wszystko jak byłam mała i do tego przez trzy lata /wychowawczy urlop/ byłaś non-stop ze mną, ok, wiemy byłam wyjątkiem, ale jednak)… Życzę chwili spokoju, relaksu i to niekoniecznie w toalecie na trzy minuty…. Każdej Mamie życzę, aby była pełna satysfakcji, czy to z PRACY z dziećmi w domu czy to z powrotu do pracy i walki dalszej w domu…. Bo siedzenie w domu to też praca!!! Życzę, żebyśmy my kobiety, mamy, nie musiały walczyć o swoje na wszelkich płaszczyznach i żebyśmy nie…

Rok bycia mamą

Rok to jakby dużo, ale i niedużo czasu. Zależy w kontekście czego obliczamy czas. W byciu mamą to dla mnie ułamek, mikro cząstka. Bo i tak nadal nic nie wiem. Serio, dla nauczyciela takie poczucie jest śmiertelnie groźne. Ale co zrobić, nic nie wiem, nadal doświadczam, frustruję się, uczę się nowych rzeczy, a no i oczywiście chodzę, dycham w chronicznym zmęczeniu. Tak, tak wiem….Już nigdy się nie wyśpię…. Tak czy owak, rok temu o godzinie 11:00 Pan Ordynator robił mi USG, po którym zapadła decyzja: to dziś, od tego dnia nie będzie dwupaku, będzie mama i Julisia. I tym sposobem…

Dylematy młodej matki

Nie wiem jak Wy, ale mnie tak ostatnio naszło, że stając się pierwszy raz rodzicem (bo to dotyczy zarówno mam jak i tatusiów) każdemu z nas w głowie kotłuje się miliard pytań. Myślę, że nie ma to związku czy dziecko jest donoszone czy jest to wcześniak, pytania są te same. I tak na samym początku, trzymając na rękach maleństwo niespełna 2 kilogramowe oczy zrobiły mi się jak spodki, a w głowie….nie oszukujmy się miliony retorycznych pytań, na które nie byłam w stanie odpowiedzieć… Dobrze ją trzymam? A jak ja mam ją przebrać? Nie połamię jej kości? Jeny, a jak wykąpać,…