Kiehl’s i moje wrażenia

O firmie Kiehl‚s słyszałam od dłuższego czasu – oczywiście w kontekście wielu bestsellerowych produktów w tym jeden z najsłynniejszych na polskiej blogosferze czyli Midnight Recovery. A zupełnym przypadkiem okazało się, że firma otworzyła sklep w Manufakturze, zachęcona utrzymanym w stylistyce apteki, weszłam do sklepu, gdzie zakupiłam ich produkt.

Sama firma szczyci się wieloletnią tradycją, dobrymi produktami, skutecznością, ale znana jest również z wystroju, kolorystyki – znajdziecie tam pełno kolorów, półki jak w starej aptece, farmaceutyczne fartuchy i pełno różnych zlewek, pipet czy innych szklanych urządzeń do odmierzania, mieszani i komponowania perfekcyjnego składu produktów. Niektóre z nich mają miano dermokosmetyków – co za tym idzie mają w składzie silniejsze składniki, co wzmacnia działanie np. lecznicze w przypadku trądziku.

image003

Ja zakupiłam Acne Blemish Control Daily Skin-Clearing Treatment czyli krem o lekkiej konsystencji, szybko wchłaniający się i nie pozostawiający po sobie tłustego filmu, mający na celu przeciwdziałać niedoskonałościom.

Wg producenta: Produkt posiada silnie działającą formułę, w skład której wchodzą kwasy przeciwdziałające niedoskonałościom skóry: dikarboksylowy, salicylowy i lipohydroksylowy. Kwasy te to znane składniki minimalizujące pojawianie się zmian trądzikowych oraz niedoskonałości skóry.

Moje odczucia są pośrednie, ok, ja nie posiadam trądziku, możliwe, że gdy coś mi „wyskoczy” nie jest to na tyle problematyczne. Przeciwdziałanie chyba u mnie nie skutkuje, co prawda jak już się coś pojawiło, to krem też przyśpiesza gojenie, zniknięcie „okropieństwa” czy też zniwelowanie widocznej przyciemnionej warstwy, która często pozostaje. Ale to by było na tyle. I jak na produkt o pojemności 30 ml w cenie ok. 132 zł – to jest to znaczna przesada.

Acne_Blemish_Control_Daily_Skin_Clearing_Treatment_3605975004953_1.0fl.oz.

Tak kiedyś pewnie wypróbuję coś innego z tej marki, ale najpierw chyba poproszę o próbkę, bo szkoda pieniędzy. A może Wy coś mieliście Kiehl’s? Podzielcie się swoją opinią? Może coś jest faktycznie warte zakupu?

A teraz…Weekendzie trwajjj….Keep Calm and Carry On 🙂