Tagi“testy”

Recenzja: Resibo Krem Odżywczy

Od ponad miesiąca używam kremu odżywczego, zdecydowałam się na Resibo. Nie bez przyczyny oczywiście:) Resibo proponuje produkty dobrej jakości, wegańskie, bogate w oleje. Potrzebowałam reanimacji skóry i mimo, że nadal borykam się z problemami skórnymi takimi jak wszelkie niedoskonałości, które oczywiście pojawiają się w określonym momencie w miesiącu, tak również jest to spowodowane niezmiennie stresem i zmęczeniem. Co daje nam krem odżywczy Resibo? Wg producenta krem regeneruje, nawilża, koi i wygładza drobne zmarszczki, linie czy też nierówności. Krem ten bogaty jest w ekstrakt z alg, oleje z: orzecha brazylijskiego, cumaru, manuka, pestek moreli, wyciąg z rabarbaru i nasion dyni oraz…

Recenzja: Chusteczki wyłapujące kolor

Jak każdy dorosły trzeba czasem i pranie zrobić, i owszem, dziś już nie musimy chodzić nad rzekę i prać ręcznie 😉 Nas w tym jakże ambitnym zadaniu wyręcza pralka, lepsza gorsza, z suszarką czy bez, nie ma znaczenia:D Fakt jest jeden, ręcznie to ja nie “piere”…Po co?! A wierzcie mi ja notorycznie piorę!! U mnie dwa prania pod rząd to norma. I może ma to związek z tym, że faktycznie, jakaś gigantyczna pralka moja nie jest, do tego małe dziecko i duże “dziecko” brudzą się na okrągło – więc z braku laku, pranie musi być!! Jak to moja Kasia powiedziała…

Recenzja: Tusz do rzęs Fiberlast Eveline

Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu, zapewne wiecie, że mam swoje ulubione tusze do rzęs. Korzystałam z tuszy w różnych przedziałach cenowych, jedne sprawdziły się lepiej inne gorzej. Od pewnego czasu moimi faworytami były dwa tusze, które kupowałam, Collister oraz L’Oreal.  Jakiś czas temu zakupiłam tusz Eveline Volumix Fiberlast, można powiedzieć, że niejako do tego tuszu powróciłam. Przed tymi wszystkimi testami różnych tuszy, Eveline była firmą jedną w częściej widniejących w mojej kosmetyczce. I tak też po długgggiiim czasie powiedziałam sobie, no dobra zobaczmy czy faktycznie jest tak fajnie. Bo nie pamiętam właściwie jak mi się użytkowało go wcześniej. Co…

Recenzja: Aloe Holika Holika

Szał ciał czyli żel o którym zrobiło się głośno. Żel aloesowy z zawartością 99% wyciągu z aloesu firmy Holika Holika. Firmy azjatyckiej, która słynnie z bardzo ciekawych produktów w bardzo ciekawych opakowaniach;) Bo nie powiecie mi, że opakowanie w formie jajka nie jest zabawne:)?! Tak też i ja postanowiłam wypróbować aloesowe cudo. I co z tego wynikło?! Ciekawe?! To czytajcie dalej;) Na początek co mówi nam producent: Wielofunkcyjny aloesowy żel, który zawiera 99% ekstraktu z aloesu. Może być stosowany do każdego rodzaju skóry twarzy i ciała.   Serum do włosów : Produkt może być aplikowany na suche bądź wilgotne włosy. Niewielką ilość żelu…

Recenzja: Lierac Hydragenist i Diopti

Udało się wygrać w konkursie “Testuj z Superestylerami” w firmie Lierac i tym sposobem mogę podzielić się z Wami opinią na temat trzech produktów tej firmy. Lierac słynie z dobrych kosmetyków, dopasowanych do skóry. Oczywiście trzeba się liczyć z dość wysoką ceną, ale za jakość się płaci. Otrzymałam paczuszkę, a w pudełeczku list przewodni i trzy kosmetyki, dopasowane do tego co przekazałam firmie. Dwa produkty nawilżające i jeden przeciwzmarszczkowy. Co wchodziło w skład mojego zestawu, mianowicie mgiełka na dzień dobry wraz z serum czyli dawka nawilżenia z serii Hydragenist oraz walka ze zmarszczkami czyli krem pod oczy z serii Diopti.…

Recenzja: Mata edukacyjna od Fisher Price

Tak jak się spodziewałam blog nabiera innego kształtu, mianowicie będą pojawiać się typowo parentingowe posty. Już dwa macie za sobą, ale nie ma obawy, tradycyjne posty też będą miały miejsce – za moment zaczynam testować nowe produkty kosmetyczne, więc również można się spodziewać recenzji. Musicie jednak uzbroić się w cierpliwość, wiecie czytanie książek czy tworzenie skomplikowanych dań, a już o uwiecznianiu tego na zdjęciach nie ma mowy. Ale będę coś od czasu do czasu wrzucać. W najbliższym czasie z tej “dziecinnej” wersji przeczytacie już niedługo recenzję karuzeli od Fisher Price, czy też urządzenia równie podobnego innej firmy. Ale skupmy się…

Kiehl’s i moje wrażenia

O firmie Kiehl‘s słyszałam od dłuższego czasu – oczywiście w kontekście wielu bestsellerowych produktów w tym jeden z najsłynniejszych na polskiej blogosferze czyli Midnight Recovery. A zupełnym przypadkiem okazało się, że firma otworzyła sklep w Manufakturze, zachęcona utrzymanym w stylistyce apteki, weszłam do sklepu, gdzie zakupiłam ich produkt. Sama firma szczyci się wieloletnią tradycją, dobrymi produktami, skutecznością, ale znana jest również z wystroju, kolorystyki – znajdziecie tam pełno kolorów, półki jak w starej aptece, farmaceutyczne fartuchy i pełno różnych zlewek, pipet czy innych szklanych urządzeń do odmierzania, mieszani i komponowania perfekcyjnego składu produktów. Niektóre z nich mają miano dermokosmetyków –…