Kategoriezdrowie

Recenzja: Soap Deli cz. 1

Postanowiłam napisać recenzję Soap Deli, z bardzo błahego powodu, ale o tym na koniec – zresztą w trakcie czytania się zorientujecie. Ale do rzeczy, Soap Deli czyli naturalne mydła z Łodzi. To rodzima firma pewnej farmaceutki, pełnej życia i inwencji twórczej – tak można w skrócie opisać Panią Ewę po przeczytaniu Jej strony internetowej. Produkty zaczęłam stosować, można powiedzieć z pełną dokładnością 17 maja 2017 roku, ale słyszałam już o nich zdecydowanie wcześniej. Pani Ewo, niektórzy robią Pani taki PR, że trzeba pomyśleć nad zatrudnieniem tego „marketingowca” 😉 Tak mówię tu o swojej MAMIE 🙂 Widzicie jak to jest jak…

Moja przygoda z karmieniem

W czasie ciąży byłam przekonana, że karmienie piersią to super sprawa przynajmniej przez pierwsze pół roku. I tak sobie założyłam. Media, generalnie cały świat promuje KP (karmienie piersią) jakby inna alternatywa od razu miała zamordować dziecko, a co najmniej skrócić mu życie albo spowodować przeróżne choroby. Co prawda, ja jestem realistką i logiczne myślenie mam we krwi. Rzeczywistość jednak dla mnie nie okazała się taka kolorowa jak w magazynach czy w internecie promującym ten rodzaj karmienia. Ten wpis jest raczej w kategorii tych bardziej osobistych. Ale stwierdziłam, że chcę o tym napisać, bo serio nikt o tym nie mówi. Owszem…

Wszystkie strony….macierzyństwa

Minęło już trochę czasu od kiedy wróciłyśmy ze szpitala. Powoli pojawiają się przebłyski nadziei na to, że może ogarnę jakoś temat posiadania/dbania/opiekowania się dzieckiem. Bo tak serio – czemu nie dają instrukcji obsługi w szpitalu?! Dla mnie Maluch mówi obcym językiem, nie komunikuję w transparentny sposób i wszystko niestety jest od tegoż Malucha uzależnione…włącznie z chodzeniem do łazienki, jedzeniem itd. Jest miliardy rysunków czy zdjęć obrazujących macierzyństwo/tacierzyństwo albo jak to woli trudy życia świeżo upieczonych rodziców i do tej pory myślałam, że tylko część tak faktycznie ma. A moje dziecko…nie no skąd… będzie cudowne, ułożone od samego momentu opuszczenia mojego…

Wszystko stanęło na głowie

Po wielkich przeżyciach, chwilach grozy, nagłym wyjeździe na IP z wysokim ciśnieniem, jak się później okazało zagrażającym stanem przedrzucawkowym, nagłej operacji CC Julka przyszła na świat. Przyszła dokładnie 8 maja 2017 roku w poniedziałek, o godzinie 12:05, mierząc 46 cm i ważąc całe 1950 g. Za to z APGAR 10 🙂 I z Jej przybyciem świat stanął na głowie – tak wcale nie żartuję!! Pobyt w szpitalu – przed porodem myślałam, że leży się z jakieś 4 dni – trwał całe 10 dni!! I wspominamy je bardzo kiepsko. Przeszłyśmy kilka faz – od zupełnego nieogarniania wszechświata, łapanie zawiasów w każdej…

Kuchennie: Bananowy chlebek wersja muffinki

Chlebek bananowy to troszkę zdrowsza wersja zwyczajnych babeczek, napchanych cukrem, już nie mówiąc o kupnych, z pełną gamą różnych E i wszelkich konserwantów:D Oczywiście, nie musicie bawić się tak jak ja – czyli tworząc muffinki, możecie rzeczony chlebek zrobić w keksówce. Bazą chlebka jest ciasto, do którego dodajemy wedle uznania to co lubimy z bakalii, a czasem możemy trochę podkręcić smak, dodając kostkę ulubionej czekolady. Składniki: 3-4 banany dojrzałe 75g roztopionego masła 3/4 szklanki cukru 1 jajko 1 łyżeczka wanili 1 łyżeczka sody szczypta soli 1 i 1/2 szklanki mąki (pszennej, pełnoziarnistej – dowolnej)   A teraz co robimy? Na…

Kilka faktów o: kwas foliowy

Co mają wspólnego żółtko jajka, pszenica i sałata?! A no właśnie są bogate w kwas foliowy. Większość z Was w tej chwili sobie nie wiem co pomyślała, ale stawiam, że większości z Was kwas foliowy kojarzy się tylko z ciążą i tabletkami łykanymi dla zdrowia płodu. I owszem, głównie tak jest, ale nie aż tak zawsze:D Weźcie do ręki pierwszy z brzegu suplement diety – w każdym z nich mimo wielu różnych witamin czy substancji mineralnych jest też kwas foliowy, ale dlaczego? Kwas foliowy czyli inaczej zwana witamina B9, witamina M czy też folian, folacyna to substancja potrzebna każdemu człowiekowi…

Kilka faktów o: PORZECZKA

Lato w pełni, na krzaczkach owocowych owoców nie brakuje. Polskie ogródki, działki czy inne grządki są pełne krzewów agrestowatych czyli porzeczek czy agrestu. Dziś skupimy się na porzeczce każdego rodzaju, a takich wyróżniamy 3: biała, czerwona i czarna. Czarna uważana za najbardziej niesmaczną (gorzką i kwaśną) jest pionierką w kwestii wartości zawartych w owocach. Porzeczki rosną w klimacie umiarkowanym, bez większych potrzeb gruntowych – tak woda jest potrzebna, więc jeśli macie w swoich ogródkach porzeczki to koniecznie w te upały nawadniajcie je tak jak inne roślinki, oczywiście pod wieczór:) W Polsce generalnie krzewów z rodziny agrestowatych mamy 6, ale głównie…