może powrót, a może krótki przerywnik?!

No dobrze…Idzie wiosna. Każda wiosna to nowy początek… I jeśli wreszcie przyjdzie ciepło i kolory będę najszczęśliwsza, bo szczerze mam już dość tych szaro-burych dni, gdy przez słońce, deszcz pojawia się nagle grad i śnieg, a dopełnia to jeszcze burza… Ale do rzeczy.

Podjęłam decyzję, że trochę Was „oświecę”:) Zatem piszemy we dwie – mama w dwupaku:)

I tak zostało już niewiele, stąd nie wiem czy to powrót do pisania bloga czy tylko chwilowy przerywnik:) Bo wiecie, obawiam się, że czasowo nie dam rady na dłuższą metę. Ale może coś mi będzie udawało się naskrobać:)

Pierwsze miesiące nie były najlepsze – byłam pewna wcześniej, że to się tak cudownie przejdzie bezobjawowo – to był czas ciężki, wszystko na raz powodowało, że zapewne ludzie przychodzący się mnie bali, nie byłam w stanie zbyt wiele. W szczegóły się nie będę wdawać – bo to nie najlepsze wspomnienie. Teraz jest już z górki, przeszliśmy różne objawy, teraz nowe się pojawiają oczywiście, ale już nie takie z którymi ciężko sobie poradzić. Teraz głównie pojawia się strach przed nieuniknionym, bo wiecie jak weszło musi wyjść – ale może by tak samo wyszło, hmmmm?!

To co chciałabym powiedzieć to… OMG! Wiecie ile jest zabobonów dotyczących  ciąży i ciężarnych?! Miliony tego czego wydaje się niektórym, że nie możesz bo to niebezpieczne?! Jak strasznie ludzie traktują Cię jakbyś była chora, bezsilna nie wiem jak to określić?! Już nie mówiąc o tym, że szybciej ustąpią Ci miejsca w tramwaju / kolejce młodsi niż starsi?! Ci ostatni twierdzą, że to im się wszystko należy…Spoko postoje o ile nie jest mi niedobrze, ale awantury i krzyku na mnie nie zdzierżę, bo z jakiej racji..

Jest miliony rzeczy, których się nie spodziewałam, bo nigdy mnie to nie dotyczyło bezpośrednio. A teraz perspektywa mi się zmieniła – a to oznacza, że widzę co innego niż do tej pory.  Jest tysiące aspektów, które przez te miesiące się pojawiało, dużo zaskoczeń, wizyt lekarskich, laboratoryjnych. Nie chcę tu na łamach tego miejsca pisać o aspektach medycznych, bo nie czuję się kompetentna. Mogę się wypowiadać na temat  swoich doświadczeń, ale nie o medycznej wiedzy. Są inne strony, blogi czy fanpage, gdzie ta wiedza jest faktycznie medyczna, poparta dyplomem autorów.

Dziś chcę Wam napisać kilka stron / blogów, które warto śledzić, jeśli interesuje Was temat ciąży, posiadania dzieci, wiedzy medycznej czy też tematów pobocznych. Zrobię coś na zasadzie #followingmonday:)

  1. Mamaginekolog rzetelny blog z wiedzą medyczną, czasami humorystyczny, nie jest encyklopedią, bo lekarza to nie zastąpi, ale można się douczyć:)
  2. Blog Ojciec trochę humorystycznie, a trochę o prawdziwej twarzy rodzicielstwa
  3. sroka o analiza wszystkiego dla nas i dla dzieci, co warto kupić, co ma za dużo chemii, dla tych dbających o jakość kupowanych produktów 
  4. matka prawnik wszelkie aspekty prawne w temacie rodzicielstwa, ciąży, urlopów wszelkich itp. 

 

Jeśli w między czasie pojawią się jakieś pytania, chętnie opowiem Wam o swoich doświadczeniach, tylko pamiętajcie nadal jestem zielona w niektórych tematach:)

A teraz…Keep Calm and Carry On 🙂 Miejmy nadzieję, że do szybkiego „przeczytania”:)