Tagi“lifestyle”

Gościnnie: postanowienie

Ponownie w moich skromnych progach gości K., zapraszam do lektury:D Pszczółki się radują z takiej płodnej inwencji twórczej:D  Remont w toku. Ze szczęścia fruwała pod sufitem. Nie mogła doczekać sie momentu przeprowadzki. Co tam, że nie miała jeszcze mebli, że na drzwi do łazienki miała czekać kolejnych 6 czy nawet 7 tygodni… nieistotne! Byleby iść do siebie…. ale o tym następnym razem… Teraz dopadł ją kryzys egzystencjalny… choć może bardziej zawodowy. Zaczęła się zastanawiać co ona jeszcze robi tu gdzie jest? W końcu nigdy nie chciała być nauczycielem… poszła na te studia nie ze względu na kwestie pedagogiczne… poszła bo…

Gościnnie: Dyktatura

„A to łóżko Ci się podoba?”, „A zobacz te panele”, „Ta kuchnia mi się podoba”. I tak w kółko. Miała już tego po dziurki w nosie. Co ją w tej konkretnej sekundzie meble obchodzą, skoro jeszcze nawet nie wybrała koloru płytek do mieszkania? A o ile się nie myliła – od tego powinna zacząć. Meble w tym momencie były sprawą drugorzędną. Pewnego dnia poszły z rodzicielką do sklepu, poglądowo, żeby sprawdzić jakie płytkowe cuda mają w ofercie. Jakichś specyficznych parametrów nie ustaliła. Wiedziała, że odcień ma być „ciepły” i już z całą pewnością nie powiązany z szarościami. Miała już szarą…

Gościnnie: Kwarantanna

Był 29 listopada 2018 roku, czwartek.  Po pracy wróciła do domu. W czwartki pracowała krótko i juz od godziny 11 była wolna. Ale nie mogła się zrelaksować. To był bardzo ważny dzień… ważny i ekstremalnie stresujący…. nie mogła usiedzieć w miejscu. Krążyła po klitce jak krążownik. Co ją tak poruszyło? Otóż tego dnia miała podpisać Akt Notarialny. No ale przecież to super, w końcu coś się ruszyło, czemu aż tak się denerwowała? Sama perspektywa spotkania się z kupującymi (mała litera z pełną premedytacją, bo w końcu na wielką trzeba sobie zasłużyć) podnosiła jej ciśnienie do granic możliwości. Nie pomagała nawet…

W takie dni jak ten…

Macie tak czasami, że Wam się nie chce?! Ale nie tak na zasadzie przejdzie dnia następnego albo wyśpię się to będzie dobrze. Tylko tak kiedy siedzicie i nie chce Wam się nic, serdecznie dość macie wszystkiego i wszystkich i wiecie, czujecie to podskórnie,  że jutro wcale nie będzie lepsze? Czy macie takie chwile kiedy nie złożony koc, rzucony ręcznik albo inna skarpetka rzucona bezwładnie na podłogę jest powodem dla którego serdecznie byście autora przewinień uśmiercili. Po czym i tak stwierdzacie, że to nic nie da?! Ja mam dziś taki dzień… Serdecznie mam dość… Tego, że wiecznie muszę dawać instrukcje bo…

Żarło, żarło i zdechło….gościnny post

Kolejny odcinek z życia wzięty, Kasia i jej przygody…Niestety, znów pod górkę, miejmy nadzieję, że zakończenie będzie pomyślne… Fruwała z radości pod sufitem! Kredyt w końcu przyznali, teraz juz będzie z górki, na 100%. Jeszcze przed podpisaniem umowy kredytowej, zadzwoniła do Notariusza, żeby zawczasu dowiedzieć się co teraz począć z tym całym szczęściem. Tym razem to już nie ona musiała biegać za papierkologią. Teraz to zadanie należało do Sprzedającego. Przekazała mu zatem całą litanię dokumentów do załatwienia. Ogarnął w dwa dni. Przesłał do Notariusza. Czas umawiać spotkanie, aby formalności stało się za dość. I udało się. Na swoje 33 urodziny…

Gościnnie: Zmiany zmiany zmiany

Dziś autorem nie jestem ja, ale znana już Wam Kasia vel. Surykatka:D Zapraszam!! Wakacje dobiegały końca, wiec już od początku tygodnia musiała jeździć do pracy – a to na egzaminy poprawkowe czy klasyfikacyjne, a to na radę pedagogiczną. Pod koniec minionego roku szkolnego podjęła decyzję. Bardzo ważną decyzję. Za wszelką cenę chciała wrócić do grona nauczycieli-szaraczków, bo po roku wśród elity dyrektorskiej doszła do wniosku, że są środowiska, od których trzeba trzymać się jak najdalej. Z jednej strony była dumna, że odważyła się na ten krok, a z drugiej szykowała się na wojnę. Wiedziała, że za tę decyzję przyjdzie jej…

Sport narodowy – krytykowanie

Naszło mnie tak dzisiaj, żeby wylać kilka słów o naszym, jakże ostatnio popularnym, sporcie narodowym czyli krytykowaniu, a właściwie o hejtowaniu. Bo jakoś zadziwiające jest, że każdy aspekt naszego życia może spotkać się z krytyką. Właściwie, natchnęła mnie Eliza (fashionelka). Oglądałam jej wykład na See Bloggers i instastory po tym wydarzeniu. Zawsze znajdzie się ktoś komu coś tam nie będzie grało, kto skrytykuje jak nie treści merytoryczne to sposób siedzenia. Źródło: https://fashionelka.pl/casualowa-stylizacja-z-wenecja-w-tle/ Skupię się na krytyce tej negatywnej czyli potocznie zwanym hejcie, bo jest różnica między krytyką konstruktywną, a tą która ma na celu zdeptanie innych. No musicie przyznać, że ostatnie…