Miesiąc w zdjęciach: Listopad 2017

Nadszedł koniec kolejnego miesiąc czyli co miesięczna dawka zdjęć, przypominam tylko, że jest ti ciekawostka tylko dla tych, którzy nie śledzą mnie na instagramie, bo w tych co miesięcznych postach publikuje zdjęcia właśnie opublikowane tam, zatem jeśli ktoś ich jeszcze nie widział, zapraszam.

Listopad czyli jesienna słota, w moim odczuciu miesiąc „karpatkowy” może i tego nie było widać na zdjęciach, ale faktycznie rzadko mi się zdarza, żebym w jednym miesiącu co najmniej 3 razy piekła to samo ciasto…Ale jednak się zdarzyło.

Poza tym jak wiecie, ciąg dalszy niewyspania, butelek i pieluch, zatem nic niesamowitego tu nie ma 😉

Ostatnie zdjęcie nie jest najlepsze, ale taka właśnie pogoda nastała – okropna, siedzieć w domu pozostało…

Generalnie, ząbkowanie to okropna sprawa, cały czas się głowię czemu natura tak to wymyśliła….Kawa to mało, nie działa…A cierpliwość ma swoje granicę, ZĘBY gdzie Wy jesteście, ile można!?!?

Tu troszkę lokowanie produktu – mamaginekolog you are the best!!! Kolejne „dziecko” Roger Publishing!!! Polecam!

Ukwiecone urodziny:D I tak tu się zaczęło karpatkowanie 😀

O tym już czytaliście tu 🙂 Jak ktoś ominął to może nadrobić 😉

Mama uciekła na chwilę – IKEA Przybywam:D Zawsze chwila lepsza niż nic 🙂


Kulinarnie wyżyłam się nie ma co, głównie KARPATKA i warzywa, a co tam wegetarianie też ludzie 😀

No dobra, a teraz czekamy na Mikołaja – pierwsze Święta Małej Istotki, jak myślicie polubi tak jak mama?

A teraz…Keep Calm and Carry On:)