Tagi“photos”

Miesiąc w zdjęciach: Październik 2018

Kolejny miesiąc już nam umknął, przyszła przez nikogo nie lubiana ta szara i mokra jesień. I co prawda zaczynać się będzie mój ulubiony miesiąc:D W końcu w listopadzie rodzą się królowe:D:D hehe, taki tam żarcik sytuacyjny:D To szkoda tego słońca i ciepełka. Podsumowując październik, wcale nie jest łatwo wszystko pogodzić. Pracy jest tyle, że człowiek nie wie w co ręce włożyć. Staram się jak mogę i chyba coś tam mi wychodzi. Ale jak padnę na rzęsy to napiszcie: zapracowała się na amen;) A teraz do rzeczy czyli co to się działo w październiku, miłego oglądania:D Milion kaw wypitych… Motywacja do…

Miesiąc w zdjęciach: wrzesień 2018

OMG!!! Nie było mnie tu cały miesiąc, straszne wiem….Ale nie mam też nic na swoje usprawiedliwienie. Niestety, jak się wraca po tak długiej przerwie do pracy, a po pracy jest się w “pracy” z małym dzieckiem, to nawet w weekendy choćby się waliło i paliło nie mam siły, a co gorsza weny by coś napisać. Mam za to głęboką nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej… Zatem w telegraficznym skrócie, zdjęcia z września…   A teraz… źródło: http://theschrieferfamily.blogspot.com/2012/10/goodbye-september-hello-october.html Keep Calm and Carry On:)

Miesiąc w zdjęciach: Maj 2018

Ojej, jak to szybko poszło, dopiero była majówka, a tu już koniec maja.  A maj był iście kwiatowy i urodzinowy. Pomijając nadal nieprzespane noce i marudne stworzenia, to było miło mieć taki ciepły i wiosenny maj. Ale do dzieła… A mówiłam…kwiatowo i urodzinowo:D A jeśli chodzi o dekoracje okazjonalne, serdecznie polecam Wiewiórka i Spółka, topper ze zdjęcia właśnie od nich. Może i kosztowne, ale jakie efektowne:D A do tego na Dzień Matki zakwitły peonie, mmmm cóż za zapach:)   Pogoda iście letnia:D Czasami pada się na zęby, innymi czasy opala nogi, a pozostały czas spędza z dzieckiem:P Kuchennie też było,…

Miesiąc w zdjęciach: marzec 2018

Coraz bliżej do końca urlopu macierzyńskiego i choć wiem, że i tak będę mieć “wolne” bo przecież trzeba wykorzystać urlop zaległy, to jakoś nie wiem jak to wszystko poukładać, a przecież czas ucieka…. Tak więc koniec marca nastąpił. A co się działo?! Well, właściwie reasumując wszystko co i w lutym i w styczniu, i w każdym innym miesiącu. Sami zobaczcie:D   Było kuchennie, a to sos szpinakowy, przez co dziecku się pare listków trafiło, nawet polubiła. A to bułeczki maślane pierwszy raz robiłam z przepisu Ciastkożerców. A to się pokusiłam o honeycomb, a co mi tam:D Dni zaczynają nam się…