Kuchennie: Bananowy chlebek wersja muffinki

20160910_133556dsvb

Chlebek bananowy to troszkę zdrowsza wersja zwyczajnych babeczek, napchanych cukrem, już nie mówiąc o kupnych, z pełną gamą różnych E i wszelkich konserwantów:D Oczywiście, nie musicie bawić się tak jak ja – czyli tworząc muffinki, możecie rzeczony chlebek zrobić w keksówce. Bazą chlebka jest ciasto, do którego dodajemy wedle uznania to co lubimy z bakalii, a czasem możemy trochę podkręcić smak, dodając kostkę ulubionej czekolady. Składniki: 3-4 banany dojrzałe 75g roztopionego masła 3/4 szklanki cukru 1 jajko 1 łyżeczka wanili 1 łyżeczka sody szczypta soli 1 i 1/2 szklanki mąki (pszennej, pełnoziarnistej – dowolnej)   A teraz co robimy? Na…

Kiehl’s i moje wrażenia

images

O firmie Kiehl‚s słyszałam od dłuższego czasu – oczywiście w kontekście wielu bestsellerowych produktów w tym jeden z najsłynniejszych na polskiej blogosferze czyli Midnight Recovery. A zupełnym przypadkiem okazało się, że firma otworzyła sklep w Manufakturze, zachęcona utrzymanym w stylistyce apteki, weszłam do sklepu, gdzie zakupiłam ich produkt. Sama firma szczyci się wieloletnią tradycją, dobrymi produktami, skutecznością, ale znana jest również z wystroju, kolorystyki – znajdziecie tam pełno kolorów, półki jak w starej aptece, farmaceutyczne fartuchy i pełno różnych zlewek, pipet czy innych szklanych urządzeń do odmierzania, mieszani i komponowania perfekcyjnego składu produktów. Niektóre z nich mają miano dermokosmetyków –…

Miesiąc w zdjęciach – sierpień 2016

c37b49ec63bf95ff310d16e546085af7

Ostatni miesiąc wakacji równie szybko jak się pojawił tak i zniknął. Czemu?! Nie wie nikt, co gorsza, nikt nie miał na „sprzedaż” dodatkowego miesiąca wakacji…Idąc za słowami pewnej Agnieszki – szok, niedowierzanie, konsternacja:D Ale cóż, trzeba wrócić na ziemię, czyli do Roboty szaraki!!! Królicze uszy trzeba odwiesić na wieszak i marzyć jak zwykle o weekendach…Nie odkładając na później – oto sierpień w całej okazałości:D Prócz tego, że sierpień był wypełniony pracą nad podręcznikiem, to były też momenty na okiełznanie lakierów hybrydowych:) Dodatkowo było odpoczywanie na trawie:D Poza tym głównym punktem sierpnia były cztery dni w Krakowie:) I nie będę się…

Semilac – czy warto?

keepcalmcarryon-semilac (14)

Jakiś dłuższy czas temu, po spotkaniu blogerek, które organizowałam, na którym jeden ze sponsorów przekazał nam vouchery na zabieg manicure w swoim salonie (Celebrity Nails – zresztą recenzja była na blogu) zrobiłam po raz pierwszy paznokcie hybrydowe. Zawsze myślałam, że to raczej nie dla mnie, bo lubię malować paznokcie na różne koloru, relaksuje się i odprężam. A to jednak przy hybrydzie ograniczone bo kolor możesz nosić aż 3 tygodni. Ale mówię sobie, spróbuję co mi szkodzi. Zrobiłam i się zafascynowałam. Bo kolor przez długie 2,5 tyg był piękny, intensywny, paznokcie błyszczały jakby dopiero były pomalowane, nic nie odpryskiwało. Zatem stwierdziłam,…

Miesiąc w zdjęciach: lipiec 2016

192147-Goodbye-July-Hello-August

Spóźniony zestaw zdjęciowy, ale już jest. Tak wiem, obiecywałam posty 🙁 Ale wierzcie mi mam taki zjazd weny, że zajmuję się wszystkim, ale nie tym. Nawet ostatnio zaczęłam myśleć co by na chwilę jakoś zawiesić działalność blogową….Ale jeszcze nie podjęłam tej decyzji. Tak czy siak, lipiec był bardzo ciekawy i można powiedzieć relaksujący, choć chwilami wypełniony też pracą:D I tak właśnie toczyła się produkcja podręcznika:) W między czasie w okolicznościach przyrody działki, umilam sobie czas:) Widzieliście hiacynta, bez łodygi, kwitnącego w lipcu??? Zaznaczę, że aura jest świetna, bo aż jakiś cudowny zwierzątek, urządził sobie wylegiwanie w słońcu 🙂 Dodatkowo zaliczyłam…

Opowieści Mazurskie :)

20160703_173819

Moja Kasia zechciała się z Wami podzielić swoimi wrażeniami z pobytu na żaglach na Mazurach – zatem zapraszam serdecznie na wpis autorstwa Kasi:D   Ach te Mazury… Zakładałam, że w tym roku nie pojadę nigdzie w czasie wakacji… w końcu czekam na egzamin, nie wiem kiedy będzie, więc nie mogę nic zaplanować… przyzwyczaiłam się do tej myśli, choć muszę przyznać że nie napawała mnie radością… w końcu od tak dawna marzę o wyjeździe, ale nie byle jakim. Od bardzo dawna „chodzą” za mną moje ukochane góry. Co gorsza, znalazłam ofertę wakacji wprost idealnych… 5 dni na szlaku, przejście przez całe…

Kolejny rok za nami….

RetroBirthday

Był dzień lipcowy 2013 roku, kiedy żar lał się z nieba, a moje mokre włosy suszyły się samodzielnie w upale w tempie oszałamiającym. W ramach rozrywki wakacyjnej oglądałam youtube i wszystkie filmiki znanych polskich vlogerek:) I natchnienie przyszło: o tak, będę pisać:D Jak cofniecie się do pierwszych postów, to znajdziecie faktycznie pierwszy z pierwszych, ale data jest przekłamana;/ Pierwszy post został umieszczony 7 lipca na stronie bloga należącego do onet.pl (tutaj), natomiast 16 lipca blog został przeniesiony na tą stronę:) I czym jest blog? Właściwie jakąś małą przestrzenią, gdzie od czasu do czasu pojawia się coś, czasem sensownego czasem mniej.…