Dylematy młodej matki

Nie wiem jak Wy, ale mnie tak ostatnio naszło, że stając się pierwszy raz rodzicem (bo to dotyczy zarówno mam jak i tatusiów) każdemu z nas w głowie kotłuje się miliard pytań. Myślę, że nie ma to związku czy dziecko jest donoszone czy jest to wcześniak, pytania są te same.

I tak na samym początku, trzymając na rękach maleństwo niespełna 2 kilogramowe oczy zrobiły mi się jak spodki, a w głowie….nie oszukujmy się miliony retorycznych pytań, na które nie byłam w stanie odpowiedzieć…

Dobrze ją trzymam? A jak ja mam ją przebrać? Nie połamię jej kości? Jeny, a jak wykąpać, przecież ja jej tak nie wezmę jak ta pielęgniarka!?! A czy “to / tamto” to tak powinno być?!

O rany, zjadła tyle: mała / dużo?! A jak ją namówić do jedzenia?! A co ile ma jeść? trzy godziny od zaczęcia karmienia czy skończenie? A jak mam wyczyścić nos?!

W miarę upływających dni, może i pierwsze zszokowane pytania znikają, ale ciągle mi się wydaje, że nic nie wiem…. podać przeciwbólowy, to ząbkowanie czy nie, a może ją coś boli, a może się nudzi, a może jest głodna?! Czemu nie śpi albo czemu aż tyle śpi?! Potem zaczyna się robić dziecko mobilne i znów kolejna dawka miliona pytań – dobrze czy źle? A może powinna robić to, a jeszcze nie robi? A może to za szybko? Za wolno? A jak już zacznie raczkować – matko, żeby się nie uderzyła, a jak się uderzy – lecieć do lekarza, a może obserwować?! Głowa wybucha!!

I serio te pytania się nawarstwiają, rozmnażają ja króliki, rosną w głowie jak grzyby po deszczu….Nie wiem ile pytań w ciągu doby, ale ciągle jest coś czego się nie wie. Szuka się w internecie, dzwoni po znajomych koleżankach – młodych mamach, może coś znajdę, może coś podpowiedzą.

Macie tak? Znacie to?

I jak tak się siedzi i myśli, piętrzą się te pytania, to przychodzi pewnego dnia refleksja – właściwie to po co się tak stresować? Przecież jak będzie głodna to będzie wołać, jak ją zaboli będziesz to widziała? Jednak niewiedza i wszystko co się dzieję wokół tej konkretnej dziedziny życia po raz pierwszy powoduje, że zaczynamy świrować.

Mamo, Tato!!!

Nie świruj, nie wiesz trudno, pewnie się dowiesz albo to coś pewnie kiedyś przejdzie. Nie szukaj w necie!! Milion osób i milion opinii. Nie świruj, szkoda nerwów!! Pewnie kiedyś odpowiesz na te wszystkie pytania, a może nie będziesz na niektóre znał odpowiedzi do końca życia! To nie jest ważne, ważne jest to, że robisz wszystko co w Twojej mocy, by dziecko było zadbane, szczęśliwe i kochane. Czy nie jest to prawda??! Oczywiście, że jest, nie robisz nic innego od dnia urodzenia do końca swych dni. Właściwie 24h na dobę, bez wytchnienia. Zatem czy warto się tak zamartwiać i zapełniać głowę tymi pytaniami bez odpowiedzi?! Nie, zdecydowanie nie jest warto – działajmy rozsądnie i tak jak nam głowa i serce podpowiada:D

A teraz…Spadam karmić / kąpać / sadzać na nocnik:) Czy to nie za wcześnie?! Nocnik?! No cóż, jeśli tak to trudno 😉

Keep Calm and Carry On:)