KategorieDIY

do something

Jako nauczyciel na urlopie – umieram z nudy. Nuda jednak staje się czasem bodźcem do kreatywności. W związku z tym zaczełam zajmować się DIY z filcu. Tak też stworzyłam kilka rzeczy. Kolejna kwestia to fakt, że te robótki naprawdę zajmują ręce. A ponieważ wymyśliłam sobie dietę,  więc wszystko co zaprząta mi głowe jest niezbędne. Tak zatem zaczełam tydzień temu, chyba nawet nieźle mi idzie. Po dzisiejszej kawie i wizycie w Manufakturze, zaraz zaczynam kolejne zadanie zaprzątające umysł. Mianowicie rozpocznę lekturę książki ” Osiemdziesiąt dni żółtych” Vina Jackson. Oczekuję dobrej letury, wybrana tylko ze względu na recenzję, jak przeczytam to skomentuje.…