Kategoriemix

Miesiąc w zdjęciach: Czerwiec 2016

Nadeszła wiekopomna chwila….dobra żartuję, ale dożyłam końca czerwca, a to oznacza koniec roku szkolnego!!!! Yuppie, Yuppieeeee!!! Ale jak zwykle miesiąc ten był bogaty w różne rzeczy, dlatego zapraszam do obejrzenia zdjęć:) Na początek oczywista oczywistość czyli czerwiec upłynął pod znakiem Euro:) Nie trzeba tu nic dodawać POLSKAAAAA!! Ostatni mecz przyniósł nie lada emocje, niektórzy o słabszych nerwach mogli dostać zawału to pewne. A dzisiaj czeka nas kolejne widowisko:) Trzymamy kciuki:) Kolejno, czerwiec miesiąc książki, działki i  kwiatów:) Pojawił się też spacer przez Park Poniatowskiego do Sukcesji, Harry Potter… Dodatkowo smoothie i kanapki z awokado i pomidorem to must have tego…

Miesiąc w zdjęciach: maj 2016

Koniec maja nadszedł nie wiem kiedy, wiem obiecałam więcej postów. Ale szczerze powiedziawszy pomijając brak weny to skupiam się aktualnie na wielu innych rzeczach. I pewnie w czasie letnim wrócę intensywniej zajmując się blogiem, w tej chwili nie mam do tego głowy. Więc owszem tłumaczę się, ale zapewne czekacie na kilka słów wyjaśnienia. Zatem nie zamykam bloga, będę się tu pojawiać od czasu do czasu, ale nie tak intensywnie jak mi się wydawało w kwietniu. Ale teraz skupmy się na kończącym się miesiącu maju. Był bogaty w wydarzenia i mimo, że spodziewałam się spokoju i małej ilości zajęć okazało się…

Miesiąc w zdjęciach: kwiecień 2016

Miesiąc kwiecień to był miesiąc pracowity, z pełnym zaangażowaniem oddawałyśmy się z Kasią powołaniu, do tego chadzałyśmy na zajęcia sportowe 😉 Każdy wtajemniczony wie na co:) Ja co prawda się poddałam, ale Kasia dzielnie walczy na kursie nr 2 – podziwiam, podziwiam. Do tego szereg różnych zadań i działań spowodowało, że ja osobiście czuję się wypompowana z wszelkich sił i szczerze nie wstałabym do czerwca….Ale, ale….W maju czeka nas cudowny Kongres, więc obudzę się chociaż na te trzy dni 🙂 A teraz do rzeczy – kwiecień i co to było… Botanik i wyprawa dwóch zwariowanych:) Było świetnie, pogoda dopisała, mimo,…

Miesiąc w zdjęciach: marzec 2016

Właśnie wczoraj pewien ktoś olśnił mnie, że koniec marca czyli czas na miesiąc w zdjęciach. I tak wiem, mam świadomość, że strasznie w ostatnich miesiącach zaniedbuję blog, wiem i kajam się jak mogę, ale chyba przeciążenie mam jakieś – praca, brak weny, ciągły pośpiech i do tego przespałabym chyba do lata całe dnie. Ale no cóż, jak dochodzą mnie słuchy – niektórzy czekają na posty i wieści co to nowego się zadziało. I mówię wszem i wobec – po staremu, nic nowego i ekscytującego:D Ale do rzeczy, jak tylko wena mi powróci i czasu więcej będę miała – a na…

Miesiąc w zdjęciach – luty 2016

Wiem, wiem, z opóźnieniem i to jakim – 5 dni!!! Niewybaczalne i karygodne, kajam się jak nie wiem:( źródło: www.pigletventures.com Ok zatem bez zbędnego gadania, bo mnie jeszcze zatłuczecie:) Niektórzy to już upominali się, więc … Szkolenie – nuda bo nuda, ale iść trzeba. Za to zauroczyły nas dekoracyjne kule i żyrandole:D Cuda z dmuchanego szkła. A takie rzeczy tylko w Double Tree by Hilton. Dodatkowo był i fryzjer:D Tak wiem, będę odbierać fale radiowe, byle nie TRWAM…Bo chyba nie dam rady tego znieść z godnością 😀 Tego chyba opisywać nie muszę, na bank zwróci uwagę Waszą panda – dzieło…

Miesiąc w zdjęciach – styczeń 2016

Kolejny miesiąc minął, kolejny w tak szybkim tempie – nie ogarniam nawet jak jest to możliwe. Ale jest jeden plus:D Zaraz ferie!!!!!! Trochę gry i malowanki – tak dla odprężenia:D Generalnie brak czasu – ale maseczka i krem ok, czas znajdę:D Święta zapomniały o śniegu, ale ten wreszcie się zdecydował – przynajmniej na chwilę. Mimo, że szczerze nie cierpię to jak się siedzi w domu to nawet i ładnie na dworze z tym śniegiem:D Ten miesiąc w większości upłynął pod znakiem Mix.it czyli samemu dobierasz składniki swojej mieszanki owsiankowej, kaszki czy też musli – jak zwał tak zwał:D Ja to…

Miesiąc w zdjęciach – grudzień 2015

Miesiąc grudzień zazwyczaj jest świetny – tuż przed wolnym, narastająca atmosfera świąteczna. Ale w tym roku grudzień nie był super. Był okropny, stresujący, długi i okropnie męczący. Pomijając wszystko przemęczenie, przeciążenie i zestresowanie wyszło mi bokiem, a dokładnie przeziębieniem dość intensywnym i to kiedy?! Oczywiście na święta. Ponoć jak nauczyciel pracuje to się jakoś trzyma, a jak ma wolne to odchorowuje. Jaka sprawiedliwość na tym świecie?! Tak czy owak, wyjątkowo cieszę się, że ten miesiąc dobiegł końca. Tym bardziej, że rok 2015 też się kończy. Nie był zbyt szczęśliwy, mam nadzieję, że kolejny nie będzie taki paskudny. Zacznijmy zatem od…