Pierniczkowo

Dzisiaj bardzo króciutki post. Święta kojarzą mi się zdecydowanie z korzennymi przyprawami. Pierniczki na ten moment w roku są dla mnie ideałem. Dlatego też podzielę się z Wami przepisem. Oczywiście znalezionym w otchłani internetu, ale wypróbowałam i naprawdę są smaczne.

Jeśli zależy Wam na pierniczkach miękkich, to te są dla Was:)

Co potrzebujecie?

2 szklanki mąki

3/4 szklanki słodu (w oryginale jest cukier, ale sprawdziłam i syrop z agawy też się nadaje)

1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

ok. 2 łyżeczek przyprawy piernikowej ( oczywiście możecie sami ją w domu skomponować: cynamon, imbir, gałka, kardamon, goździki itd.)

2 jajka (1 jajko do ciasta, dodatkowe jajko potrzebujecie do smarowania)

1 łyżka masła

2 łyżki miodu

1/3 szkl. mleka

Co robicie?

Mleko, masło i miód podgrzewacie. W miseczce łączycie mąke, cukier, sodę, przyprawę. Dodajecie jajko, a następnie po trochu składniki płynne, ciepłe i wygniatacie ciasto. Jeśli zrobicie wersję z agawą, to ja agawę dorzuciłam do mleka włącznie z reszta składników do podgrzania.

Ugniatacie dobre minuty, aby wszystko się gładko połączyło. Następnie po kawałku wałkujecie, wycinacie kształty. Ciast to rośnie, zatem jeśli chcecie jak ja odbijać stempelki, to niestety, nie da rady. Wykrawanie pozostaje, upieczone możecie sobie udekorować.

Na blaszce, piekłam na papierze, poukładajcie pierniczki, następnie maźnijcie jajkiem wierzch. Do piekarnika na 180 stopni na około 10-15 minut. Zależy to oczywiście od piekarnika, ja piekłam 12 minut.

Jeśli jednak preferujecie bardziej chrupiące pierniczki to przepis już się pojawiał na blogu o tutaj🙂

 

A teraz….Keep Calm and Carry On:)