Zabawki – polecenia

Nie będę się tutaj zagłębiać nie wiadomo jak, ustalmy, wszyscy jak żyjemy wiemy, że zabawki to podstawa. Do zabawy służyć może wszystko, a nie tak jak nam się dorosłym wydaje, że tylko ku temu celu przystosowane rzeczy czytaj ZABAWKI:D

Rodzice potwierdzą, jak się dziecku powie, że się nie da to udowodni, że się da. Jak się powie – nie wolno – to natychmiast będzie to przedmiot, bez którego nie da się żyć, oddychać czy cokolwiek innego. Jak damy dziecku prezent, przynajmniej na tym pierwszym etapie, to najlepsza z prezentu będzie torebka / siatko tudzież inny papier.

Tak więc, nie ma co, daj dziecku siatkę lub papier toaletowy, a będzie najszczęśliwsze na świecie:) U nas, co prawda, ostatnio główną rolę odgrywają wszelkie kwestie obuwnicze – Julka wynalazła nową zabawę, lokalizowanie obuwia i przynoszenie go do dorosłego, nie ma znaczenie czyje obuwie, ciężkie czy lekkie i czy czyste. Serio, zabawa jest przednia, tylko niestety dla niej!

Dla tych mega nadwrażliwych, nie martwcie się, moje dziecko ma się świetnie. To, że dacie na chwile siatkę do zabawy, pod bacznym okiem opiekuna, nie oznacza, że dziecko coś tą siatką sobie zrobi!!

A tak na poważnie;) Oto nasze top 5 zabawkowe:D Tylko to pisząc zastanawiam się czy to moje top 5 czy jednak Julki:D

5

Gdacząca kura

No to hit hitów, jeździ, gdacze, śpiewa i do tego znosi jajka – no full wypas! Minus jest jeden – hałasuje niebywale. Nie ma niestety poziomowania dźwięku, a to by się jednak przydało:) My mamy kurę firmy WinFun, ale nie wiem czy inni producenci nie oferują podobnych zwierząt hodowlanych 😉

4

Piłeczkowy basen

Zastosowań piłeczek nie ma końca – rzucanie, turlanie, żonglowanie (dla dorosłych;)), kopanie, a przede wszystkim tarzanie się w nich sprawia dziecku frajdę:D Przyznam się szczerze, że i czasem ja skorzystam.

3

Piesek uczniaczek

Tu trzeba zaznaczyć, że u nas początki były zdystansowane, tzn. mama puszczała piosenki i było ok, ale zbliżenie się do owego twora raczej średnie, teraz kochamy pieska nade wszystko! Wiem, że są przeróżne wersje, wszystkie wydają się w porządku. Zróżnicowany poziom “hałasu”, trzy poziomy zaawansowania, multum melodyjek, są i zadania naśladownicze:) Jeden minus – czyszczenie potwora to jakieś nieporozumienie. Bo jak uprać coś tak okablowanego?!

2

Pacynki

Na palec, rękę i filcowe zabawki to ostatni nasz nabytek i jakże trafiony. Dziecko nic sobie nie zrobi, można zrobić teatrzyk, zjeść kanapkę (zestaw zakupowy IKEA) i to wszystko miękkie i wspaniałe. Nie umiem określić tego fenomenu, myślę, że dorosły nie ogarnie:)

1

Puzzle, drewniane zabawki

Ostatnio ciągle robię “akuku” przez dziurkę w puzzlach Czuczu. Tak, tak, nie pomyślelibyście ile rzeczy można robić z puzzlami, a nie układający ich jak to zwykło się robić z puzzlami:D Drewniane zabawki są o tyle fajne, że trudno je uszkodzić, a podkreślmy, że walenie, rzucanie to chleb powszedni każdej zabawki:) U nas aktualnie IKEA, dokładniej to przebijanka i Goki czyli na przykład instrumenty. Ale producentów jest wielu. Polecam, prostota konstrukcji i dość niska cena, do tego trwałość mnie przekonuje w stu procentach:D

No to Moi Drodzy, do siatek, papierów…..

A teraz….Niech Gwiazdy mają nas w swojej opiece….Keep Calm and Carry On:)