Recenzja: glossybox styczeń 2014

Przyszła chwila na glossybox i żeby opisać czy produkty w styczniowym pudełku spisały się, czy spełniły swoje zadanie i jakie zdanie na temat tych produktów mam. Zatem styczeń 2014 to pierwsze pudełko w Nowym Roku, niestety ze względu na wielokrotne powtarzanie się produktów, może nie marek, ale produktów to znaczy balsamy do ust, olejki do włosów i mega ilość balsamów z drobinkami to niestety zrezygnowałam przynajmniej na tą chwilę z glossyboxa. Na rzecz innej firmy z podobną ideą. Zobaczmy co tym razem udało mi się przetestować:)

keepcalmcarryon - glossybox3

Wersja styczniowa srebrna, standardowo przewiązana wstążeczką srebrny wariant i jego szata graficzna naprawdę elegancka.

Pierwszy na liście produkt to:

keepcalmcarryon - glossybox13Benefit the POREfessional czyli mini produkt znanej firmy, to baza pod makijaż, która ma za zadanie wygładzać i uczynić skórę jedwabiście gładką, jednocześnie  zminimalizować widoczność porów. Otrzymaliśmy w pudełku 3 ml tego produktu, oryginał to 22 ml/149 zł. Produkt ten bardzo delikatnie pachnie, jest w kolorze nude (beż) oraz rewelacyjnie się rozprowadza. Faktycznie skóra pod wpływem tego preparatu staje się gładsza i zdecydowanie ułatwia rozprowadzenie fluidu. Zdecydowanie same 3 ml są wydajne, zatem produkt w pełnym wymiarze starczy na dość długo. Mnie produkt zdecydowanie się podoba, łatwość nakładania, efekt końcowy – godne polecenia. Cena dość wysoka, dostępność w wybranych perfumeriach np. Sephora z tego co kojarzę na wyłączność. Ocena 5/5.

Kolejno znalazłam:

keepcalmcarryon - glossybox11Regenerum serum do ust, no nie, przykro mi bardzo, ale mnie nie urzekło. Ok, zapach delikatny i świeży, ale konsystencja…Twarda pomadka, trzeba długo nakładać, żeby została warstwa na ustach. Efekty po praktycznie miesiącu stosowania są znikome. Nie mam przesuszonych ust, ale czasami się zdarza, kiedy zima jest w toku, no i stosowanie tego produktu, przykro mi nie jest to dla mnie przyjemne w użytkowaniu. Producent gwarantuje odżywienie, wygładzenie i głębokie nawilżenie – niestety nie mam odczucia takiego. Ocena 1/5 cena tego produktu to ok. 15 zł. Możliwe, że na mnie ten produkt nie podziałał, spróbujcie może na Was podziała.

keepcalmcarryon - glossybox10Trzecim produktem jest balsam magia złota na skórze Golden Charm od Lirene. Balsam o standardowej konsystencji. Pełen złotych drobinek. Według producenta balsam ten ma głęboko nawilżać, pobudzać produkcję kolagenu, przywracać jędrność i odżywiać. Ale przede wszystkim ma rozświetlać skórę. I owszem rozświetla, mega błyszczy. Nawilżenia jednak nie zauważyłam, a nie powiem, zazwyczaj na tym mi najbardziej zależy. Po wchłonięciu balsamu, moja skóra niestety jakby nadal była sucha. Przyznaje delikatnie naciągnięta czyli jędrność może tak, ale nie nawilżenie.

keepcalmcarryon-lirene4Jak widzicie ilość drobinek, wow! Ale nie można się ciągle świecić. Przede wszystkim, nie używam takich produktów zimą, bo na co mi te drobinki, kiedy ubranie wszystko zakrywa. Jestem zmarzlakiem, więc to mnie nie urządza, nawet na imprezie.Cena tego produktu to ok. 17 zł/200 ml. Tutaj dostałam 75 ml. I nie wiem kiedy zużyje w całości, będzie czekać do wiosny. Ale patent będzie taki, że najpierw nawilżenie innym balsamem, a to na koniec jako efekt rozświetlenia. Ocena 3/5 i tylko za rozświetlające drobinki.

keepcalmcarryon-lirene2Poza tym otrzymaliśmy odżywkę, w formie olejku (znowu!) Pantene Pro-V Nature Fusion Oil Therapy. To eliksir z olejem arganowym mający chronić włos przed uszkodzeniami, odżywić, ale nie obciążać. Wszystko super, ale…First- nie znoszę olejków do włosów, zbyt szybko mi się włosy po nich przetłuszczają, second-co takiego może zdziałać alkohol dla włosów?? Nie wiem czy to mnie czy wszystkich, ale zapach alkoholu w tym olejku, no nie, przepraszam, ale ja dziękuję. Konsystencja lżejsza niż olejek, ale nadal dość tłustawa, do tego zapach delikatny przemieszany z alkoholem. Używałam tego “cuda” co mycie czyli co jakieś dwa dni, nie zauważyłam żadnych zmian. Wręcz przeciwnie, jakoś tak moje końcówki włosów mi się sztywne robiły. Działałam jak w instrukcji na opakowaniu. Pełen produkt to 100 ml za 22 zł. Nie kupiłabym tego produktu za te pieniądze, nie ma zaufania do takich odżywek. Ocena 2/5.

Ostatni produkt w pudełku to naturalna gąbka od Yasumi, Konjac sponge. Głęboko oczyszczająca gąbka, która pomaga regenerować skórę, polepszyć ukrwienie i zdecydowanie wspomóc działanie żelu myjącego.

keepcalmcarryon - glossybox14Cena to ok.20 zł. I myślę, że to drugi najlepszy produkt w tym pudełku. Gąbka po wyjęciu z pudełka jest twarda i szorstka, po nasiąknięciu wodą, zamienia się w miękką i jędrną gąbkę. Bardzo przyjemna w użytkowaniu, fajnie wspomaga mycie żelem, wygładza naskórek i faktycznie działa jak kojący masaż. Mnie się podoba bardzo i oceniam ją również na 5/5. Polecam wszystkim!

Ocena sumująca pudełka to a 3,5 pkt. Niestety tylko dwa produkty były dla mnie zadowalające.

keepcalmcarryon - glossybox6Zgadzacie się ze mną, a może macie inne opinie? Podzielcie się z nami tymi opiniami zostawiając komentarz:) Zapraszam:)

A teraz…Keep Calm and Carry On 🙂

One comment on Recenzja: glossybox styczeń 2014

  • zanetka

    Calkiem fajne pudelku, ja byłam zachwycona shinyboxem styczniowym w którym znalazla sie baza rozswietlajaca firmy Dermika – moje odkrycie ! baza jest idealne, super rozświetla skore, dobrze wygładza skore i sprawia ze podkład rozprowadza sie bardzo dobrze i trzyma o wiele dłużej. Idealny wygląd super pudełeczko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *