długopisomania

Ze względów właściwie niewiadomych mam manię posiadania coraz to nowych, innych czy kolorowych materiałów piśmienniczych. I co prawda tytuł postu naprowadza głównie na jeden rodzaj to wcale tak nie jest. Nieważne czy to długopis, ołówek, zakreślacz, mazak, gumka do ścierania,korektor czy temperówka UWIELBIAM wszystko. Włącznie z wszelkimi blokami, zeszystami, karteczkami i karteluszkami, znacznikami / indexami KOCHAM. Takie chyba już teraz “zboczenie zawodowe”. Tak też ilość moich długopisów na biurku jest odpowiednia, a nie jest to całość posiadanego asortymentu.

    

I oczywiście, wszystkie konferncje, kongresy czy szkolenia uwielbiam ze względów oczywistych mimo, że merytorycznie też je uwielbiam. Zawsze jakiś długopis, zeszyt, teczka są mile widziana:) Nie powiem zazwyczaj zestaw, któy używam to pióro Parkera, prezent i uwielbiam nim pisać:) Poza tym kolor WOW!

Właśnie taki zestaw na pewne Boże Narodzenie dostałam i nie muszę mówić, że go uwielbiam, więc jest to niezbędnik w moim piórniku. Następnie obowiązkowo ołówek, do pewnego momentu automat, od kilku miesięc ołówek normalny do temperowania. Wolę, kiedy ma już gumke do ścierania, nie trzeba nosić dodatkowej. No i oczywisty zestaw kolorowy, jak każdy nauczyciel, czerwony, fioletowy i zielony. Mam swój system wpisywania ocen i oznaczników, stąd taki zestaw kolorów O ile czerwonego nie ma co tłumaczyć, bo to kolor, który znajdzie się zawsze przy nauczycielu, tak i ja go mam, nie ukrywam jest to kolor, który najszybciej mi się kończy. Zielony jest dla mnie istotny, często wpisuje oceny z kartkówek tym kolorem, ale przede wszystkim staram się sprawdzać prace pisemne na zielono – bo nie jest to czerwony, a wiemy, że czerwony stresuje – zielony ma być motywujący do pracy nad swoimi błędami. Fiolet jest alternatywą do zielonego, ale również wszystkie oceny nad przeciętną (różne dodatkowe prace) są wstawiane właśnie na fioletowo. Oczywiście istotne jest posiadanie linijki, ja mam swoją ulubioną w Myszke Mickey, mimo, że już się lekko zdezelowała. No i oczywiście korektor w taśmie – bo nauczyciel też człowiek, pomylić się może.

Poza tym kalendarz jest niezbędny – trzeba być zorganizowanym:) I chyba tego mi nikt nie odmówi:) Zaznaczę, że w tym roku szkolnym, który dobiegł końca kalendarzy miałam 3. Wiem, o wiele za dużo. Zatem moje postanowienie to 2. Jeden do pracy, a drugi do wymyślania postów na bloga.

Ale na biurku oprócz, kartek, komputera i innych dziwnych rzeczy, obowiązkowo jakiś kwiatek, ostatnio kwiat cięty.

Aktualnie stoi w doniczce Benjaminek. No w końcu to więcej tlenu:) A zatem nie zamierzam tych manii zmieniać, bo je uwielbiam. I całkowicie rozumiem osoby, które tak samo mają jak ja. A znam co najmniej dwie takie osoby;) Nie ma co się więcej rozpisywać, długopisy i inne takie górą:)

 

A teraz…Keep Calm and Carry on 🙂

 

PS na specjalne życzenie pewnej osóbki wraz z komentarzem: ” mojego zestawu frese nie przebijesz ”