Ebook czyli jak idzie praca twórcza

Założyłam sobie, że dla siebie, a właściwie dla zmotywowania samej siebie jeszcze bardziej, podsumuję swoją pracę nad ebookiem. No więc, stali czytelnicy wiedzą, że podjęłam decyzję (właściwie wspólnie z Kasią ją podjęłyśmy) o napisaniu ebooka z uwzględnieniem tego co nauczycielowi języka angielskiego potrzebne jest. A według naszego badania rynku to kolejna dawka gramatycznych ćwiczeń. I taki ebook tworzymy.

Nie będziemy oszukiwać Ola Budzyńska nieświadomie maczała w tym palce. Niestety,nie spodziewałam się, że przy takim natłoku zajęć jaki mam będzie to takie trudne. Już mamy obsuwę czasową miesięczną, niestety nie zapowiada się, żeby zmniejszył się ten poślizg, co gorsza myślę, że się zwiększy. Mamy rozdział pierwszy i praca nad główną częścią książki czyli rozdział drugi – ćwiczenia gramatyczne (uwzględniające typy zadań maturalnych). Aby go dokończyć brakuje nam co najmniej 62 ćwiczeń….!!!! (założeniem było 100 ćwiczeń).

Podziwiam Olę, która pisząc swoje książki jest w stanie ogarnąć to. Ale ale… Mam świadomość, że ma pewną możliwość, której o dziwo! my nie mamy. Mianowicie zamyka się tylko na tym projekcie. Ja nie mogę. Jest normalna praca, jest małe dziecko, a gdy przychodzi wieczór to na poważnie padam na rzęsy.

Tak więc praca idzie jak krew z nosa. Żeby jednakowoż nie było, zamierzam doprowadzić do końca ten projekt. Uważam, że za dużo już w niego siły władowałam. Problemem jest niestety czas. I mam szczerą nadzieję, że uda nam się wypuścić to “arcydzieło” chociaż najpóźniej na jesień.

Mam nadzieję, że dobrniemy do końca pisania i będziemy mogły zająć się stroną techniczną: grafiką, edycją itd. Jak myślicie uda się?

A teraz…. Keep Calm and Carry On:)