wakacyjny make-up

Wakacje to szczególny czas dla naszej cery, dużo słońca może spowodować wiele nieprzyjemnych następstw takich jak: oparzenie, wysuszenie. Przede wszystkim jak się zaczynają wakacje to problem jest upał, co raczej średnio idzie w parze z makijażem, z obawy na spływający makijaż wolimy używać go jak najmniej. Ja osobiście nie mam problemu przede wszystkim z tuszem. Nie przepadam za wodoodpornym tuszem, gdyż cała wieczorna procedura zmywania tego tuszu jest dla mnie zbyt długa. Dlatego też go staram się nie używać. Za to wiem i myślę, że większość wie jak ważny jest krem, który używamy szczególnie latem. Zdecydowanie nie może być to krem ciężki jaki zazwyczaj stosuje się zimą. Tym razem krem ma nas zdecydowanie nawilżać, chronić przed słońcem i powinien dobrze się wchłaniać. Zatem zainspirowana recenzjami wybrałam głęboko nawilżającą emulsje do twarzy z SPF 15 zawierającą wodę z Angelicy i esencyjny olejek firmy L’Occitane.

Oczywiście krem nie jest tani, za 30 ml zapłacić trzeba 129 zł, mnie udało się kupić taniej. Ale muszę zaznaczyć, że mimo swojej dużej cenie warty jest zakupienia. Jeśli ktoś ma problemy z mieszaną cerą, wysuszeniem po przebywaniu w pomieszczeniach klimatyzowanych to strzał w dziesiątke. Osobiście zmagałam się z tym problemem 3 lata, używałam wielu różnych kremów, a po użyciu kilkakrotnym tego kremu zauważyłam natychmiastową różnicę.  Jako uzupełnienie pielęgnacji twarzy i tego kremu otrzymałam próbkę serum upiększającego, tak się ładnie nazywa, i po użyciu byłam zachwycona, skóra delikatna, odżywiona i rozświetlona, zatem uzupełniłam zakup o to serum, nie muszę mówić, że udało mi się również zakupić taniej, niż jest cena podawana. Zatem Essence Sublime serum za  30ml cena wynosi 210 zł. To dużo, więc zapewne nie ponowie tego zakupu, ale jakby kiedyś się trafiło w niższej cenie to kto wie.

Należy podkreślić, że oba preparaty nadają się pod makijaż, na dzień i na noc.

Wiemy także, że wakacyjny makijaż powinien być lekki, bez fluidu, chyba, że jest konieczność jego użycia. Wtedy lepiej użyć lekkiego fluidu. Ja staram się nie używać w wakacje fluidu, aby skóra odpoczeła po zimie. Za to używam pudru mineralnego sypkiego firmy Mary Kay, który zachowuje się transparentnie, nie zatyka porów i skóra może oddychać, mój kolor to beige 1 w cenie 60 zł za opakowanie o gramaturze 20 g.  Zdecydowanie stwierdzam, że jest mega wydajny mam od jesieni i nadal jest go dużo.

Jeśli chodzi o cerę z problemami, naprawdę jest na tyle uniwersalny, że nie nasila żadnych skórnych problemów.

Kolejny kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonować to róż do policzków  Blushing Blush Powder Blush firmy Clinique, mój o numerze 110 precious posy, nadaje cudowny zdrowy wygląd skóry, stworzony na bazie dobrych składników, długo utrzymuje się na twarzy.

Cena 6g opakowania to 125 zł. Często zdarzają się obniżki cen, trzeba się może trochę naszukać, ale jak dla mnie róż jest rewelacyjny.

Wiadomo, że jeśli mamy wakacje, to makijaż jest delikatny, więc zazwyczaj podkreśla się oczy, ja w tym celu używam przeważnie eyeliner i tusz. Osatnio zachwycona jestem i na okrągło używam eyelinera masterpiece Maybelline

cena tego cuda to 23 zł, na dlugo wystarcza, można nim naprawde precyzyjne kreski robić na powiece, czerń jest dość intensywna, utrzymanie na powiece może nie cały dzień, ale do moemntu poworotu do domu zdecydowanie wystarczy. Nie jest wodoodporny zatem na basen się nie nadaje. Tusz którym podkreślam rzęsy to Mascara Design Collistar, oczywiście black, pierwszy dostałam w prezencie i się zakochałam, wydłuża, pogrubia i daje super czerń. Zastępczo stosuje nowość Avon, Infinitize mascara ( ok 20 zł). cena Collistar to 99 zł / 11 ml, dostępny w perfumeriach Duglas lub allegro – wtedy zdecydowanie taniej.

Jeśli komuś zależy na modelowaniu twarzy bronzerami, ostatnio zakupiłam bronzer Oriflame terracotta Beauty, koszt ok. 29 zł za 9,5 g.  Miło się błyszczy, nie jest z brokatem, można stopnować intensywność koloru, często nadaję się również jako róż do polików.

Miły zapach, zapewne na długo wystarczy.

Usta również powinno się chronić, polecam balsa do ust Oriflame Beauty lub Carmex – używany przez gwaizdy i makijażystów. Świetnie regeneruje, nawilża i nadaje się pod pomadkę. Poza tym uwielbiam kredke – pomadkę Clinique.

Cudowna konsystencja, miękka kredka, nadalej kolor i nawilża.  Chubby Stick Moisturizina Lip Colour Balm, 3 g za 75 zł. Mój kolor jak zwykle wpadający w łososiowy, pomarańczowy czy brzoskwiniowy nazywa się mega melon nr 4. Podobny kolor ale już w błyszczyku polecam Mary Kay, kupiony dość dawno temu, zatem nazwa mogła się zmienić, należało by zobaczyć odcienie i dopasować, Mary Kay nourishine lip gloss o pojemności 7,75 ml za 50 zł w kolorze melon sorbet. Nawilża, regeneruje, ma gęstszą konsystencje niż tradycyjny błyszczyk, za to tak jak tradycyjny błyszczyk szybko się zjada, z jedną różnicą, pozostaje na ustach coś w rodzaju powłoki ochronnej, przez co ma się dość długo wrażenie, że na ustach mamy balsam.

Jeśli jednak skupimy się na rozświetlającym efekcie, to AA Love and Kiss nadaję się wzorcowo. Mój kolor to Kuszący Wrzos, dostałam w prezencie, zapach cukierkowy, normalnie ma się ochote zjeść:) Cena 10 zł za 7 ml. AA słynie z dobrej jakości kosmetyków mimo małej cenie. I w przypadku tego błyszczyka, który nie tyle nadajekolor i błysk to też odżywia i nawilża, błyszczący połysk na ustach utrzymuje się dość długo.

I oczywiście perfumy… Wiadomo, że tak jak MarylinMonroe należy ubierać się w zapach. Mój na codzień, bardzo często to Guess Guess Woman,

Świeży zapach, dostałam w prezencie, dość długo go mam, koszt to 91 zł/ 75 ml. Polecany raczej na dzien, delikatny, ale również cudowny.  Nuty zapachowe w tych perfumach to mandarynka i zielone jabłko w akompanimencie frezji, piwoni, magnoli i brzoskwini, udoskonalone nutą drzewa cedrowego, piżma i ambra.
Na wieczór wypadałoby coś innego, jako, że lubię świeże zapachy to ten również taki musi być, uwielbiam, mogłabym cały czas używać, ale ze wzg. na oszczędność korzystam mniej więcej kilka razy w tygodniu, to nic innego jak Georgio Armanii

Acqua di Gioa, to delikatność z elementami ucieczki w tropiki, kwiatowa kompozycja, świeżość cytryny, mięty z dodatkiem jaśminu, różowego pieprzu i peoni, uwieńczony zapach nutami labdanum, drzewa cedrowego i cukru.

Więc do działania, make up i w drogę:)

A teraz… Keep Calm and Carry on..