Tagi“rodzicielstwo”

Szczepienia dzieci – moje przemyślenia

Nie wiem czemu ostatnio jakoś „zdrowotnie” / „medycznie” się tu zrobiła, bo to aż drugi post pod rząd z tej bajki. Ale jednak…Ostatnio dość często szczepienia wywoływane są do „tablicy”. Nie oszukujmy się, jest dużo propagatorów szczepień jak i tych co w nie nie wierzą lub przypisują im działania negatywne. Źródło: http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19703679,pytanie-do-prawnika-czy-lekarz-moze-odmowic-szczepienia.html?disableRedirects=true Nie nazwałabym się propagatorem, ale jestem całą sobą ZA szczepieniami. I tu powinna się pojawić lawina „hejtu”…. Ale cóż. Taka prawda. Szczepiona byłam sama, szczepić będę swoje dziecko. Ruch antyszczepionkowców przypisuje tym medykamentom jakże rozmaite rzeczy: autyzm, asperger, niepełnosprawności, zachorowania na przeróżne inne dolegliwości….Well, może i lekarzem nie jestem,…

Sport narodowy – krytykowanie

Naszło mnie tak dzisiaj, żeby wylać kilka słów o naszym, jakże ostatnio popularnym, sporcie narodowym czyli krytykowaniu, a właściwie o hejtowaniu. Bo jakoś zadziwiające jest, że każdy aspekt naszego życia może spotkać się z krytyką. Właściwie, natchnęła mnie Eliza (fashionelka). Oglądałam jej wykład na See Bloggers i instastory po tym wydarzeniu. Zawsze znajdzie się ktoś komu coś tam nie będzie grało, kto skrytykuje jak nie treści merytoryczne to sposób siedzenia. Źródło: https://fashionelka.pl/casualowa-stylizacja-z-wenecja-w-tle/ Skupię się na krytyce tej negatywnej czyli potocznie zwanym hejcie, bo jest różnica między krytyką konstruktywną, a tą która ma na celu zdeptanie innych. No musicie przyznać, że ostatnie…

Dzień Mamy

Wszystkim Mamom (również sobie) życzę dzisiaj cierpliwości…. Życzę też poczucia docenienia (ja doceniam, serio, Mamo, że ogarnęłaś wszystko jak byłam mała i do tego przez trzy lata /wychowawczy urlop/ byłaś non-stop ze mną, ok, wiemy byłam wyjątkiem, ale jednak)… Życzę chwili spokoju, relaksu i to niekoniecznie w toalecie na trzy minuty…. Każdej Mamie życzę, aby była pełna satysfakcji, czy to z PRACY z dziećmi w domu czy to z powrotu do pracy i walki dalszej w domu…. Bo siedzenie w domu to też praca!!! Życzę, żebyśmy my kobiety, mamy, nie musiały walczyć o swoje na wszelkich płaszczyznach i żebyśmy nie…

Książkowo: 5 TOP książek dla dzieci

Zazwyczaj opisuję książki takie dla nas, dorosłych, ale niestety ostatnio przeczytałam książkę jak byłam jeszcze w ciąży, a tą aktualną (która jest dla każdego) czyli Harrego Pottera czytam już od kilku miesięcy i skończyć nie mogę, bo gdy tylko zasiadam do czytania to padam na rzęsy, w przenośni i dosłownie. Co oznacza jednoznacznie, że jeśli chodzi o książki to rekomendować czy recenzować to mogę co najwyżej książki dziecięce. Więc wybrałam 5 takich, które według mnie lub według Julki są super. Może Wam się ta wiedza do czegoś przyda, może się zastanawiacie nad zakupem dla swoich dzieci lub w prezencie dla…

Rok bycia mamą

Rok to jakby dużo, ale i niedużo czasu. Zależy w kontekście czego obliczamy czas. W byciu mamą to dla mnie ułamek, mikro cząstka. Bo i tak nadal nic nie wiem. Serio, dla nauczyciela takie poczucie jest śmiertelnie groźne. Ale co zrobić, nic nie wiem, nadal doświadczam, frustruję się, uczę się nowych rzeczy, a no i oczywiście chodzę, dycham w chronicznym zmęczeniu. Tak, tak wiem….Już nigdy się nie wyśpię…. Tak czy owak, rok temu o godzinie 11:00 Pan Ordynator robił mi USG, po którym zapadła decyzja: to dziś, od tego dnia nie będzie dwupaku, będzie mama i Julisia. I tym sposobem…

Dylematy młodej matki

Nie wiem jak Wy, ale mnie tak ostatnio naszło, że stając się pierwszy raz rodzicem (bo to dotyczy zarówno mam jak i tatusiów) każdemu z nas w głowie kotłuje się miliard pytań. Myślę, że nie ma to związku czy dziecko jest donoszone czy jest to wcześniak, pytania są te same. I tak na samym początku, trzymając na rękach maleństwo niespełna 2 kilogramowe oczy zrobiły mi się jak spodki, a w głowie….nie oszukujmy się miliony retorycznych pytań, na które nie byłam w stanie odpowiedzieć… Dobrze ją trzymam? A jak ja mam ją przebrać? Nie połamię jej kości? Jeny, a jak wykąpać,…

Parenting: Sterylność moim okiem

Jak już się możecie domyśleć z tematu posta, dziś „rozpiszę” się o tej jakże wymyślnej strefie macierzyństwa czyli sterylności w otoczeniu małego dziecka. Tylko nie podejrzewajcie mnie, że potępiam wszystkich działających inaczej – wychodzę z założenia, że każdy decyduje sam i robi tak jak uważa za stosowne. W końcu podobno dorośli jesteśmy! Do pewnego momentu (nie posiadając dziecka) myślałam, że faktycznie to strasznie poważna kwestia, wszystko błyszczy jak wyjęte ze zmywarki po dodaniu nabłyszczacza. Wszystko wygotowane, wyprasowane żelazkiem o najwyższej temperaturze i oczywiście sterylizator jak u dentysty to podstawa. I owszem, jak tylko życie dało mi wcześniaka (nie ukrywając, zwierzaczek…