Tagi“mobile mix”

Miesiąc w zdjęciach – styczeń 2018

Szczerze mówiąc mam mega zagwozdkę jak to możliwe, że czas tak szybko leci. No dałabym sobie głowę uciąć, że dokładnie wczoraj pisałam taki sam post z grudnia. No ale jak już minął kolejny miesiąc to nie wiem gdzie podziałam całe te 31 dni… I co było w tym miesiącu, a więc rzućmy okiem:D Początek roku, well wcześnie rano i się bawimy…. Najfajniej, że tym razem bawiłyśmy się z ciocią:D Dieta czy ilości duże kawy i herbaty…Taki tam styczeń:D Bez kawy ani rusz, a że zima przybyła to i herbata na ocieplenie jest niezbędna:D Przypominam Wam serdecznie, że jak macie ochotę…

Miesiąc w zdjęciach: Grudzień 2017

Ostatni miesiąc w roku, pomimo, że pogoda nie rozpieszcza, bo szczerze nie pamiętam, kiedy ostatni raz był śnieg w Święta, to zawsze grudzień kojarzy mi się pozytywnie. Generalnie, kończy się jakiś rozdział i jest szansa na nowy, ciekawszy, po prostu lepszy. Do tego światełka choinek i atmosfera Świąt napawają, a właściwie do tej pory napawały mnie odpoczynkiem. Mam nadzieję, że następne lata przywrócą ten stan rzeczy, a stan permanentnego zmęczenia odejdzie w zapomnienie. Podsumowanie roku już się pojawiło na blogu (tu), a teraz czas na podsumowanie grudnia. W to leniwe popołudnie jakim jest Nowy Rok czyli 1 stycznia, możecie sobie…

Miesiąc w zdjęciach: Listopad 2017

Nadszedł koniec kolejnego miesiąc czyli co miesięczna dawka zdjęć, przypominam tylko, że jest ti ciekawostka tylko dla tych, którzy nie śledzą mnie na instagramie, bo w tych co miesięcznych postach publikuje zdjęcia właśnie opublikowane tam, zatem jeśli ktoś ich jeszcze nie widział, zapraszam. Listopad czyli jesienna słota, w moim odczuciu miesiąc „karpatkowy” może i tego nie było widać na zdjęciach, ale faktycznie rzadko mi się zdarza, żebym w jednym miesiącu co najmniej 3 razy piekła to samo ciasto…Ale jednak się zdarzyło. Poza tym jak wiecie, ciąg dalszy niewyspania, butelek i pieluch, zatem nic niesamowitego tu nie ma 😉 Ostatnie zdjęcie…

Miesiąc w zdjęciach: Październik 2017

Kolejny miesiąc za nami, bogaty w szczepienia, wizyty u lekarzy, w szpitalu na kontroli czy też miesiąc pełny zabawy. Oczywiście od samych porannych godzin do wieczornych:) Wiecie, dorosłemu nie wypada, ale dziecko bawić się może. Mama wyboru nie ma bawi się z dzieckiem 🙂 Tak też kilka zdjęć z październikowego czasu. Nadeszła jesień, ta słoneczna i ta deszczowa. Teraz pogoda nie rozpieszcza. Więc podłoga usłana jest zabawkami. Nie przedłużając, czas  start 😉 No i chwila dla mamy 😉 Generalnie ząbkowanie, hektolitry kawy, zabawa, mleko, rozszerzanie diety, śmiech i płacz i pełnoooo pieluch 😉 A teraz….Keep Calm and Carry On:)

Miesiąc w zdjęciach: Wrzesień 2017

Dawno nie było zdjęć, chociaż ten kto obserwuje mój profil na instagramie nie ma z tym problemu, gdyż pojawiają się tam zdjęcia regularnie. Dziś jednak zdecydowałam się dorzucić też tutaj, w razie gdyby był ktoś nie-instagramowy 🙂 Bez zbędnych ceregieli:) Oto kilka zdjęć z września! Nadmienię dla mnie zainteresowanych, że są monotematyczne, no ale wiecie #mommyslife #matkawariatka etc….:)   Więc witaj październiku – ciekawe co przyniesiesz 🙂 A teraz…Keep Calm and Carry On 🙂

Miesiąc w zdjęciach: wrzesień 2016

Ehh…Każdy miesiąc jakoś tak szybko leci, że nawet nie zauważyłam, a już mamy październik…Owszem te tygodnie września były tak męczące, że generalnie na bank były najtrudniejsze w tym roku szkolnym, a co gorsza idą kolejne najgorsze i najcięższe….Tak czy siak, wyjątkowo wrzesień nie obrodził w duże ilości zdjęć. Zatem do dzieła!! Tak początek obfitował w owsiankę, następnie odkryłam chlebek bananowy (przepis tutaj), a potem przyszła dieta….i WALCZĘ!!!! Więc, w standardzie piję kawę i koktajle proteinowe, które mogą mi zastąpić np. drugie śniadanie w pracy…. Tak, tak, oczywiście, że posiadam mały, śliczniutki i różowiutki shaker do koktajli, a myśleliście, że będzie…

Miesiąc w zdjęciach – sierpień 2016

Ostatni miesiąc wakacji równie szybko jak się pojawił tak i zniknął. Czemu?! Nie wie nikt, co gorsza, nikt nie miał na „sprzedaż” dodatkowego miesiąca wakacji…Idąc za słowami pewnej Agnieszki – szok, niedowierzanie, konsternacja:D Ale cóż, trzeba wrócić na ziemię, czyli do Roboty szaraki!!! Królicze uszy trzeba odwiesić na wieszak i marzyć jak zwykle o weekendach…Nie odkładając na później – oto sierpień w całej okazałości:D Prócz tego, że sierpień był wypełniony pracą nad podręcznikiem, to były też momenty na okiełznanie lakierów hybrydowych:) Dodatkowo było odpoczywanie na trawie:D Poza tym głównym punktem sierpnia były cztery dni w Krakowie:) I nie będę się…