Tagi“lifestyle”

Miesiąc w zdjęciach: marzec 2018

Coraz bliżej do końca urlopu macierzyńskiego i choć wiem, że i tak będę mieć „wolne” bo przecież trzeba wykorzystać urlop zaległy, to jakoś nie wiem jak to wszystko poukładać, a przecież czas ucieka…. Tak więc koniec marca nastąpił. A co się działo?! Well, właściwie reasumując wszystko co i w lutym i w styczniu, i w każdym innym miesiącu. Sami zobaczcie:D   Było kuchennie, a to sos szpinakowy, przez co dziecku się pare listków trafiło, nawet polubiła. A to bułeczki maślane pierwszy raz robiłam z przepisu Ciastkożerców. A to się pokusiłam o honeycomb, a co mi tam:D Dni zaczynają nam się…

Pamiętaj, jesteś ważna

W tej szarej aurze pogodowej i niestety jeszcze zimowej porze roku, nie jest trudno o depresyjne nastroje. Samopoczucie jest bardzo ważne, żeby jakoś funkcjonować czy być zadowolonym. Jest Was tu kilka i wiem, że są wśród Was #instamateczki i #nieinstamateczki, że są dziewczyny w związkach jak i singielki. Bez względu na to czy jesteście z kimś czy nie, czy macie dzieci czy nie, to jesteście ważne. Czytelniczko! Jesteś ważna! Dla mnie na pewno, bo jesteś tutaj i czytasz. Powinnaś być ważna także dla siebie. Bo kto o Ciebie tak zadba, jak Ty sama. źródło: demotywatory.pl Uśmiecham się do Ciebie z…

Łobuziara czy ułożona?!

Tytuł trochę przewrotny, post zapewne będzie chaotyczny, ale cóż takie mamy życie aktualnie. Pewnie będę skakać po wątkach, bo nie dam rady na jednej drzemce Julki napisać …. A więc tak mnie naszło, że wszyscy czy tego chcemy czy nie, czy czynimy to z premedytacją czy też zupełnie podświadomie, posługujemy się stereotypami. Niestety, w większości krzywdzących dla płci pięknej. I tym zdaniem, post chyba się też stanie lekko feministyczny…hmmm… No trudno:) I tak też ostatnio złapałam się na tym, że mówię: grzeczne dziewczynki tak się nie zachowują….Serio, Justyna?!? Sama się karcę w myślach. Po czym znów powtarzam jakąś „inteligentną” bzdurę……

Wyprawka dla mamy niemowlaka

O tak, czas taki jak poród bez względu na to jaki to poród i moment pojawienia się tej małej istoty na świecie to moment wyjątkowy, nie mówię tu o wyjątkowości w kontekście miłość po grób, oczko w głowie mamusi, mówię tu o czasie trudnym – pełno wyrzeczeń, pełno zmagań, nowych sytuacji, nowych wyzwań, w szczególności jeśli jest to pierwsze dziecko. Jeszcze w szpitalu musisz wstać zaraz po tym jakże niebywałym wysiłku (tak, oba sposoby porodu są mocno wyczerpujące dla organizmu) i opiekować się maluchem, który wydaje się być niemożliwie mały i kruchy. Zatem jakie rzeczy mogłyby się znaleźć w takim…

TOP 5: chemia gospodarcza

Druga część zestawienia TOP 5, a tym razem pod „klawiaturę” poszła chemia gospodarcza. Czyli nic innego jak detergenty do zadań specjalnych 😉 Tak, no ustalmy, że ja pedantką nie jestem, a sprzątanie raczej traktuję po macoszemu. Nigdy nie byłam w tej dziedzinie perfekcjonistką, a umiejętności organizacyjne to nie to samo co sprzątające. Do tego jak mnie ktoś zna to wie, że ja nie umyję nawet jednej szklanki bez rękawiczek. Będąc dzieckiem tak się nauczyłam i tak już mi zostało, więc jak nie mam rękawiczek to szklanka zostaje w zlewie, sorry ” taki mamy klimat”  🙂 Tak więc to co używam…

Miesiąc w zdjęciach: Październik 2017

Kolejny miesiąc za nami, bogaty w szczepienia, wizyty u lekarzy, w szpitalu na kontroli czy też miesiąc pełny zabawy. Oczywiście od samych porannych godzin do wieczornych:) Wiecie, dorosłemu nie wypada, ale dziecko bawić się może. Mama wyboru nie ma bawi się z dzieckiem 🙂 Tak też kilka zdjęć z październikowego czasu. Nadeszła jesień, ta słoneczna i ta deszczowa. Teraz pogoda nie rozpieszcza. Więc podłoga usłana jest zabawkami. Nie przedłużając, czas  start 😉 No i chwila dla mamy 😉 Generalnie ząbkowanie, hektolitry kawy, zabawa, mleko, rozszerzanie diety, śmiech i płacz i pełnoooo pieluch 😉 A teraz….Keep Calm and Carry On:)

Moja przygoda z karmieniem

W czasie ciąży byłam przekonana, że karmienie piersią to super sprawa przynajmniej przez pierwsze pół roku. I tak sobie założyłam. Media, generalnie cały świat promuje KP (karmienie piersią) jakby inna alternatywa od razu miała zamordować dziecko, a co najmniej skrócić mu życie albo spowodować przeróżne choroby. Co prawda, ja jestem realistką i logiczne myślenie mam we krwi. Rzeczywistość jednak dla mnie nie okazała się taka kolorowa jak w magazynach czy w internecie promującym ten rodzaj karmienia. Ten wpis jest raczej w kategorii tych bardziej osobistych. Ale stwierdziłam, że chcę o tym napisać, bo serio nikt o tym nie mówi. Owszem…