Sport narodowy – krytykowanie

Naszło mnie tak dzisiaj, żeby wylać kilka słów o naszym, jakże ostatnio popularnym, sporcie narodowym czyli krytykowaniu, a właściwie o hejtowaniu. Bo jakoś zadziwiające jest, że każdy aspekt naszego życia może spotkać się z krytyką. Właściwie, natchnęła mnie Eliza (fashionelka). Oglądałam jej wykład na See Bloggers i instastory po tym wydarzeniu. Zawsze znajdzie się ktoś komu coś tam nie będzie grało, kto skrytykuje jak nie treści merytoryczne to sposób siedzenia.

Źródło: https://fashionelka.pl/casualowa-stylizacja-z-wenecja-w-tle/

Skupię się na krytyce tej negatywnej czyli potocznie zwanym hejcie, bo jest różnica między krytyką konstruktywną, a tą która ma na celu zdeptanie innych.

No musicie przyznać, że ostatnie wydarzenia czyli Mundial z naszym udziałem daje temu najlepszy przykład. Bo ileż głosów w narodzie o tym jak to strasznie wypadliśmy, kto jak biegał albo nie biegał, kto źle kopnął, nie podał czy kiepsko oddychał. No uruchamia mnie to na ten „tychmiast”, no bo kurde, nie są to amatorzy tylko sportowcy i nie z Koziej Wólki, ale klasy międzynarodowej. Dają z siebie tyle ile mogą w danym momencie, biegają ile sił w nogach i płucach, mają szczęście lub nie mają, na tym  polega sport, ale nie My, Polacy, wiemy lepiej, kto co i kiedy zrobić powinien, a co ważniejsze na bank, przebieglibyśmy / kopnęlibyśmy/ itd. lepiej! Krzyczeć będziemy, że są nasi, wielcy, ale tylko jak wygrywają, jak już „podwinie się noga” to są  kiepscy i nie przyznajemy się do narodowości. Serio?! Aż tak trzeba?!

Źródło: https://kwejk.pl/obrazek/3212761/mundial-nadchodzi.html

Tak jak powiedziała Eliza, w blogosferze jest jedno największe dno krytyki tudzież wszędzie zalewającego hejtu. Czyli parentingowe blogi /vlogi / instaprofile. Oj, tu to krytyka leje się wodospadami. Każda #instamateczka wie lepiej od każdej następnej. Diagnozuje, krytykuje czy hejtuje, a siebie stawia na piedestale wiedzy. Bo któż jak nie ona wie najlepiej. A no już nie wspominając, że w internecie z automatu łatwiej, lepiej. Jesteśmy poniekąd anonimowi, więc czemu się nie wyżyć!?

źródło: http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/05/nieudolna-krytyka-pedagogiki.html

Mnie tylko zastanawia skąd to się bierze? Może krytykujący, zawsze byli krytykowani? Może to im mówiono, że nie umieją / źle robią / nie znają się czy cokolwiek innego…. Tak czy siak, dla mnie sprawa jest jasna. Natura ludzka tak ma, każdy wie lepiej. Lubimy być lepsi, mądrzejsi, bardziej utalentowani. Każdy jest lekarzem, matką lub ojcem roku, piłkarzem ze złotą piłką, skoczkiem czy też pilotem. I to daje nam niepisane prawo do stawiania diagnozy, dawania „rad” z podtekstem krytyki, krytykowania, wieszania psów czy innych zwierząt na potencjalnej ofierze.

I do pewnego momentu myślałam, że faktycznie My, Polacy mamy takie zapędy, ale wiecie co to chyba jest kwestia ogólna całej cywilizacji. Media są jeszcze dodatkowym źródłem gdzie owa krytyka hula. Tak na przykład ostatnio Księżna Sussex wybrała się na uroczystość 92 urodzin Królowej założyła kreację, swoją drogą przepiękną, ale nie taką jaką dyplomacja, procedury czy inne reguły uznały by za stosowne, bo ma odkryte ramiona. Przy całym szacunku dla Instancji to kurde, ktoś ją wypuścił w takiej sukience! I oczywiście, cały świat o tym mówił, jak ona mogła, takie faux pas. Ale przecież ktoś zawsze doradza, ktoś ją wypuścił w takiej kreacji. Po co to się nagadać?!

Źródło: http://www.megri.co.uk/queen-elizabeth-celebrated-92nd-birthday-with-royal-family-at-trooping-the-colour

Tak czy siak, zastanówmy się czasem, czy ta rada będzie dobrze przyjęta, czy potrzebne jest podkreślenie, że ktoś coś źle zrobił lub czy konieczne jest robienie burzy, bo ktoś wstawił zdjęcie dziecka w nosidle samochodowym. Może jednak doceńmy, że piłkarze starają się, a ojciec z matką stają na rzęsach.

Rozróżniajmy krytykę konstruktywną, która coś wnosi od tej która jest tylko po to, żeby sobie (krytykującemu) podnieść samoocenę!

#mowieniehejtowi #niekrytykuj #wezniehejtuj #krytycemowienie

A teraz…Keep Calm and Carry On:)