Recenzja: Róż do policzków od Eveline

Drugi post z serii recenzje z Eveline. Dziś padło na róż czyli nadal w klimacie makijażowym. To naprawdę ciekawy produkt, szczególnie, że gdy wzięłam go do ręki, mówię sobie: o bronzer! a tu nie. Gdyby nie nazwa na opakowaniu naprawdę myślałabym, że to bronzer. Zatem jest to modelujący róż do policzków Satin Blush. Możecie go dostać w sześciu odcieniach, mnie trafił się peach beige jednym słowem najciemniejszy z palety. Jest on delikatnie rozświetlający, delikatnie brzoskwiniowy i dość naturalnie brązowy. Jeśli mogę to tak połączyć, to właśnie tak wygląda.

keepcalmcarryon-eveline roz (1)Na początek co mówi nam producent:

Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji. Formuła zawierająca dużą ilość pigmentów, rzeźbi i rozświetla cerę, nadając jej blask i świeżość.

Miękka, jedwabista i ultra delikatna konsystencja to gwarancja szykownego i naturalnego wyglądu. Wyjątkowa technologia niezwykle drobnego rozcierania składników różu, sprawia, że efekt jest wyjątkowo trwały.

keepcalmcarryon-eveline roz (2)Małe, kompaktowe pudełeczko jest dość solidnie wykonane, myślę, że nie będzie problemu z pęknięciami, zamknięciem itd. Zawiera 6g produktu za mniej więcej 15 zł. Zaznaczmy od razu, że produkty typu róż / bronzer / rozświetlacz są to produkty bardzo wydajne.

keepcalmcarryon-eveline roz (3)keepcalmcarryon-eveline roz (4)Moje obserwacje:

  1. faktycznie lekka i delikatna formuła z którą naprawdę łatwo się pracuje
  2. kolor napigmentowany dobrze
  3. drobinki prawie niewidoczne zatem jak dla różu to super
  4. sam kolor jest dla mnie uniwersalny, ale może być za ciemny dla niektórych, szczególnie z jasną karnacją tudzież niewprawionych w modelowanie twarzy
  5. do modelowania wolę matowe bronzery, zatem ten blush zdecydowanie pasuje na policzki dla mnie niekoniecznie do modelowania
  6. nadaje świeży wygląd skórze
  7. z trwałością nie jest najgorzej, ale najlepiej też nie – dwie godziny i produktu nie widać, zatem musimy go mieć przy sobie, żeby poprawić makijaż w ciągu dnia, podkreślam, że opieram się na sobie, ja często dotykam twarzy zatem trwałość jest obniżona, nie oznacza to, że u Was będzie tak samo

keepcalmcarryon-eveline roz (6)keepcalmcarryon-eveline roz (9)keepcalmcarryon-eveline roz (12)

Nie ma się właściwie do czego przyczepić, szczerze polecam satin blush od Eveline. Zda rezultat jako róż, nie polecam jako bronzer. Ale za cenę tak przystępną why not?

A teraz…Keep Calm and Carry On 🙂

Post pisany przy współpracy z firmą Eveline