Papierkologia stosowana….

Taki właśnie powinni utworzyć kierunek studiów – papierkologia stosowana! Jako że jest już pies w społeczeństwie to co tam niech będzie papierkologia. Zawsze jak chodziłam do szkoły to wydawało mi się, że to my uczniowie mamy przechlapane – sprawdziany, kartkówki, prace domowe, rozprawki, referaty, odpowiedzi i tysiące innych rzeczy. Dziś wiem, że wcale tak nie jest, ale zawsze jeśli chodzi o uczniów to będą myśleli, że właśnie to oni mają najgorsze życie na świecie, a taki nauczyciel żyje sobie świetnie, zarabia, jest po tej lepszej stronie barykady i ma w końcu wakacje. Ale ale….

Wiem, każdy kto nie miał nigdy w rodzinie nauczyciela, ten kto kompletnie nie miał styczności z pracą nauczyciela będzie właśnie w ten sposób myślał. Tylko Ci którzy wiedzą jak jest naprawdę, wiedzą że to wcale nie jest tak fajnie i kolorowo jak reszcie się wydaje!

keepcalmcarryon-papierkologia3Generalnie, do zeszłego roku, owszem zawsze było coś do roboty, ale tak naprawdę od zeszłorocznego września dowiedziałam się co to takiego biurokracja / papierkologia i inne tego typu rzeczy. Każdy dzień od momentu zostania wychowawcą zaskakiwał mnie czymś nowym. Pomijając elementy pracy dydaktycznej, wychowawczej wiecznie pojawiały się jakieś sprawozdania, plany i programy do napisania! Aż do tego stopnia, że w ostatnim czasie kiedy kończy się rok szkolny, zaczęłam popadać w tak zwaną paranoję. Tonąc w papierach!

BBo były protokoły, sprawozdania, plany, wyniki, świadectwa i uzasadnienia, uzasadnień… I to nie koniec! Już z dnia na dzień miałam wrażenie, że na pewno jest coś czego jeszcze nie zrobiłam, o czym nie wiem, a jest konieczne, żeby zrobić, napisać czy też oddać, że nikt tego jeszcze nie powiedział, ale na bank coś jeszcze jest.

keepcalmcarryon-papierkologiaWiecie jakie to wrażenie? Straszne! Ilość papierkologii to jedno, ale innym elementem ważnym jest fakt, że za każdym razem nie wie się jak coś wypełnić, człowiek uczy się przez całe życie. Każdy dzień na koniec roku staje się taki sam, puste sale, dzwonek, który odbija się echem od ścian – uczniów brak – pokój nauczycielski zaś pełen belfrów, którzy ślęczą nad… wszystkimi niewiarygodnie istotnymi papierami, a w ich głowach głośne myśli – czy ktoś to w ogóle czyta?

Więc jeśli jesteście jeszcze uczniami, czasem ten straszny nauczyciel, który tak Was przyciska pytaniami, kartkówkami ma jeszcze więcej roboty do zrobienia. A Wy skończycie szkołę i pójdziecie dalej. Ten nauczyciel zostanie w tej szkole i nadal będzie pisał te same sprawozdania tylko o innych uczniach. I mam nadzieję, że macie to szczęście, że Ci Wasi straszni nauczyciele są nauczycielami z powołania – bo mimo zmęczenia nie będą chcieli nigdy zamienić się z kimś innym miejscami. To ciężka i męcząca praca – ale warta swojej ceny.

keepcalmcarryon-pisanieA teraz…Odpoczywajmy…Keep Calm and Carry On 🙂