Osiemdziesiąt dni żółtych – po przeczytaniu

Hmmm….Od czego tu zacząć, małe wprowadzenie… Książka autorstwa dwóch osób pod pseudonimem Vina Jackson, pierwszy tom historii przygód Summer i Dominika, skrzypaczki i profesora uniwersyteckiego. Coś na obraz ” 50 twarzy Gray’a” EL James. Przez długi okres czasu na szczycie listy bestsellerów. Powieść nie „owijająca w bawełne”. Pisane przez dwie osoby co sprzyja czytaniu. Język i słownictwo bezpośrednie, można by rzecz obcesowe. Zaletą jest szybkie czytanie. Czytając jednak stwierdzam, że „50 twarzy…” zdecydowanie było subtelniejsze, ta książka chwilami mnie irytowała, a dokładnie zachowania bohaterów dot. uległości. Zapewne przeczytam kolejne części, a napewno następną czyli ” Osiemdzisiąt dni niebieskich”. Ale czy…

koktajl balsamów

Każdy właściwie jakiś balsamów używa, używał i będzie używał. Zdecydowanie każdy też ma swoich faworytów w tym aspekcie. Co jest najważniejsze w balsamie? Wiele elementów: właściwości nawilżające, ujędrniające, właściwoiści powodujące zanik lub wstrzymanie rozwoju cellulitu, właściwości nadające koloryt, balsam może też łagodzić, odżywiać czy regenerować. Ja lubię, gdy przy wielu swoich właściwościach pięknie pachnie. I tak też balsamy z którymi aktualnie mam do czynienia w większości są nawilżające. Pierwszy typ to Joanna Krupa dla Esotiq, cała seria kosmetyków sygnowanych podpisem modelki. Mimo, że osobiście nie przepadam za wyżej wspomnianą, to wygrałam kosmetyki w zabawie na Dzień Kobiet, organizowanej przez RMF…

Pretty Little Liars A red coat Day;)

Ostatnio pokochałam serial amerykański (od 2010 roku na ekranach amerykańskich telewizorów) i mimo, że na antenie telewizyjnej w Polsce już emitowany był rok może dwa lata temu, oczywiście tylko początkowe sezony, to aktualnie w Stanach Zjednoczonych emitowany jest 4 sezon PLL ( Słodkie Kłamstewka). Oto główne bohaterki, cztery młode dziewczyny, oczywiście lat naście  w serialu. Przedostatnia klasa liceum. Od lewej: Hanna Marin (Ashley Benson), Emma Fields (Shay Mitchell), Spencer Hastings (Troian Bellisario) i Aria Montgomery (Lucy Hale) oto cztery cudowne dziewczyny, mające jednak pewną niechlubną tajemnicę i  od tego się wszystko zaczyna. Historia czterech szkolnych przyjaciółek z miasteczka Rosewood (Pennsylwania)…

wakacyjny make-up

Wakacje to szczególny czas dla naszej cery, dużo słońca może spowodować wiele nieprzyjemnych następstw takich jak: oparzenie, wysuszenie. Przede wszystkim jak się zaczynają wakacje to problem jest upał, co raczej średnio idzie w parze z makijażem, z obawy na spływający makijaż wolimy używać go jak najmniej. Ja osobiście nie mam problemu przede wszystkim z tuszem. Nie przepadam za wodoodpornym tuszem, gdyż cała wieczorna procedura zmywania tego tuszu jest dla mnie zbyt długa. Dlatego też go staram się nie używać. Za to wiem i myślę, że większość wie jak ważny jest krem, który używamy szczególnie latem. Zdecydowanie nie może być to…

nowość

No więc… Ostatnimi czasy często wpadam w Internecie na różne blogi, w dużej może w kategorii lifestyle, fashion, ale równieź inne. Wielokrotnie widziałam tam coś takiego jak glossybox. Zaciekawiona recenzjami, poleceniami, stwierdziłam, że należy zwiedzić stronę i się zapoznać ( www.glossybox.pl ). Jak to działa? No więc ależy zasubskrybować, co miesiąc dostarczają urocze pudełko z zawartością niespodzianką, owszem to gra w ruletkę, ale co tam: jest ryzyko jest zabawa:) Po otrzymaniu, należy testować dostarczoną zawartość i ocenić wypełniając ankiety, za które jest się wynagradzanym tzw. „glossydots”, które po zebraniu odpowiedniej sumy można wymienić na darmowe pudełko. Punkty są również dawane…

do something

Jako nauczyciel na urlopie – umieram z nudy. Nuda jednak staje się czasem bodźcem do kreatywności. W związku z tym zaczełam zajmować się DIY z filcu. Tak też stworzyłam kilka rzeczy. Kolejna kwestia to fakt, że te robótki naprawdę zajmują ręce. A ponieważ wymyśliłam sobie dietę,  więc wszystko co zaprząta mi głowe jest niezbędne. Tak zatem zaczełam tydzień temu, chyba nawet nieźle mi idzie. Po dzisiejszej kawie i wizycie w Manufakturze, zaraz zaczynam kolejne zadanie zaprzątające umysł. Mianowicie rozpocznę lekturę książki ” Osiemdziesiąt dni żółtych” Vina Jackson. Oczekuję dobrej letury, wybrana tylko ze względu na recenzję, jak przeczytam to skomentuje.…