Italy 2015

W tym roku również odwiedziłam kraj o kształcie buta, również na północy czyli Italy, dokładnie Bergamo/Verdello/Milan. Włochy charakteryzują się mega ilością rond, ale również północ pełna jest pól, ogrodów. To zdecydowanie różniące się rejony od południa, a wszystko co nam się kojarzy z Italią z filmów to na bank będzie mocno różniące się od tego co zastaniemy na północy.

DSC02264dc DSC02278dc DSC02279dc

I owszem wszędzie będzie czas siesty czyli w okolicach 12/14, nie kupicie nic w sklepie, nie napijecie się kawy, no chyba, że w dużym mieście takim jak Milan – tam część sklepów pozostanie otwarta tak jak restauracje czy kawiarnie. Czas posiłków też jest zróżnicowany tak jak to co się tam je w odróżnieniu do tego do czego jesteśmy przyzwyczajeni.

Śniadanie to zawsze espresso i brushetta czyli swoisty croissant z nadzieniem, poranne godziny czyli 8/9. Zatem po tak małym śniadaniu obiad jest zdecydowanie wcześniej 12, a w szkołach 11:30. Następnie pije się kawę w okolicach 16, a od 18 zaczyna się aperitif czyli drink z przekąskami. Kolacja to godziny 20/21 i to danie jest największe w całym dniu – pizza, typowe obiednie dania.

DSC_0011dc

Jednak pierwszy raz uczestniczyłam w uroczystości chrztu co wiązało się ze swego rodzaju przyjęciem. Tak jak w Polsce w przypadku przyjęcia po chrzcie jest to obiad, ale u nas wygląda to tak, że większość przystawek stoi na stole właściwie do końca, jest pierwsze i drugie danie i na koniec ciasto, które również stoi na stołach. A tam….Well, jest zdecydowanie inaczej.

DSC_0014dc DSC_0015dc DSC_0017dc DSC02317dc DSC02319dc DSC02320dc

Po przyjściu do restauracji przyszedł czas na przystawki, które były po kolei przynoszone przez kelnerki i jak goście zaczynali jeść, ale jeszcze nie wszystko zostawało zjedzone, kelnerki zabierały talerze z tymi przystawkami, oczywiście co pewien czas pytały czy mogą zabrać, za chwile przychodziło pierwsze danie, potem po jakiś 15 minutach kolejne i tak trzy razy aż do cytrynowego sorbetu, następnie tort, który przynosili każdemu po kawałku i szampan. Częstotliwość jedzenia była oszałamiająca – nigdy tak szybko i tak rożnych dań nie jadłam w jedno popołudnie. Od pizzy, przez pastę, rybę, sorbet na torcie i szampanie kończąc.

DSC_0013dc DSC_0018dc DSC_0020dc DSC_0026dc DSC_0029dc DSC_0030dc DSC_0031dc

Jak jedziecie na takie przyjęcia do Włoch to pamiętajcie, że jak zostawicie na talerzu to Wam zabiorą i nie dojecie, i za chwile dostaniecie kolejne danie:D

Tradycją we Włoszech jest jeszcze to, że każdy gość uroczystości otrzymuje upominek – tzw. bombonierę (nie kojarzcie sobie z bombonierką czekoladek;)) czyli coś co na bank będzie zawierać pięć migdałków w lukrze  czyli confetti. Mają symbolizować życzenia. I tym razem było takie oto cudo:)

DSC02368dc DSC02369dc DSC02370dc

Poza tym Milan – stolica mody i tym razem przeszłam się po ulicach na których jest Gucci, Dior, Dolce&Gabbana i wiele innych z tej półki sklepów, samochody jakie tam parkują czy obsługa, która tam jest zapiera dech w piersiach. Ale to co zaskakujące i niewątpliwie ciągle będzie mnie zaskakiwać to zieleń na dachach i balkonach:D

DSC02325dc DSC02326dc DSC02324dc

Kilka zdjęć z wyjazdu…A teraz wracać trzeba do szarej rzeczywistości…

DSC02362dc DSC02361dc DSC02360dc DSC02358dc DSC02366dc DSC02365dc DSC02351dc DSC02354dc DSC02355dc DSC02356dc DSC02357dc DSC02347dc DSC02348dc DSC02350dc DSC02345dc DSC02344dc DSC02343dc DSC02342dc DSC02341dc DSC02339dc DSC02337dc DSC02336dc DSC02335dc DSC02331dc DSC02330dc DSC02328dc DSC02323dc DSC02322dc

A teraz…Keep Calm and Carry On 🙂