Depresja – choroba XXI wieku

Na blogu była seria fakty o, często tam pojawiały się wpisy o produktach, które w pewien sposób mogą nam pomóc w zakresie zdrowotności. Oczywiście nie mówię tu o zastępowaniu farmakologii, ale o wspomaganiu organizmu w naturalny sposób. Ponieważ ta seria wymagała ode mnie sporo wkładu w research, na który aktualnie, ustalmy, nie mam czasu, to stwierdziłam, że od czasu do czasu tylko będą się pojawiać wpisy, gdzie muszę zrobić większy rekonesans. Dziś padło na chorobę tytułową czyli DEPRESJĘ. Zaznaczę, że ja specjalistą psychiatrii czy psychologii nie jestem, informacje, które tu podaję są skomasowane z wielu źródeł (np. poradników medycznych, artykułów psychologiczno-pedagogicznych czy też artykułów WHO).

Źródło: https://welldoing.org/article/depressing-instead-depression

Nie bez przyczyny napisałam, że jest to choroba XXI wieku, niestety aktualnie coraz więcej ludzi cierpi na to schorzenie, coraz więcej ludzi ma objawy depresji.

Co to depresja? Wg WHO czyli Światowej Organizacji Zdrowia jest to stan psychofizyczny, który prowadzi do niemożności podjęcia pracy na świecie jak i pewna niesprawność w zakresie psychiki. Wg Organizacji jest to jedna z najczęstszych chorób dzisiejszych czasów. Statystycznie na tę chorobę zapadają częściej kobiety, a spora grupa chorych pozostaje niezdiagnozowana. Jeden na dziesięciu pacjentów ma cały wachlarz objawów, większość zgłasza objawy pojedyncze, co tylko utrudnia diagnozę.

Objawy

Wydaje się, że jak słyszymy depresja to mamy obraz osoby, która jest okropnie smutna, nie ma na nic ochoty, nie wstaje z łóżka i utraciła radość z życia. I to jest jeden z objawów, labilność emocjonalna, apatia czy też ogólny pesymizm. Utrata zainteresowań, wieczne negowanie, że cokolwiek może ulec zmianie na lepsze. Do tego dołóżmy lęk, myślenie, że wszystko jest bezsensu, co doprowadza do myśli o śmierci.

Z tych mniej oczywistych objawów wymieniane są: zaburzenie snu, zaburzenie libidu, zaburzenie cyklu płciowego, zaburzenie miesiączkowania, mniejszy apetyt lub jego utrata, zaburzenie koncentracji czy też funkcji poznawczych, jak również pamięci. Dodatkowo w ciągu doby wahania nastrojów.

Źródłó: http://deepanshusaini.com/how-to-cope-up-with-depression/

Tak jawi się pacjent z depresją. I niewątpliwie wymaga leczenia. Wg WHO niestety tylko połowa pacjentów otrzymuje właściwe leczenie!! To oznacza, że połowa zdiagnozowanych pacjentów pozostaje sam ze sobą, bez leczenia, często z pogłębiającą się depresją.

Leczenie i diagnozowanie to zadanie lekarza, więc nie będę tutaj wymieniać możliwych terapii czy też sposobów diagnostycznych. Nie jestem lekarzem, za to wiem, że jednym z proponowanych dróg wspomagających leczenie jest psychoedukacja, a to mnie jako nauczyciela może interesować. Jest to wspieranie chorego oraz edukowanie go. Często takie zalecenia mają pacjenci nie godzący się na psychoterapię. Jest to zawsze towarzysząca metoda przy każdym pozostałym leczeniu.

Źródło: https://www.alamy.com/stock-photo-pills-cut-out-onto-a-white-background-57291365.html

Każdy z nas miał gorszy moment w swoim życiu, nie każdy jednak ma depresję, to nie oznacza, że w naszym otoczeniu nie ma kogoś, kto cierpi na tą niebywale częstą chorobę.

Nie pozostawajmy obojętni! Depresja to choroba, ale choroba uleczalna! Mimo, że leczenie jest długofalowe, to im wcześniej rozpoczęte tym lepsze osiąga rezultaty!

Ostatni dowiedziałam się o śmierci młodej osoby, możliwe, że śmierć ta była spowodowana innymi powodami (choroba, odstawienie leczenia) jednakże nie można wykluczyć, że jednym z elementów mających wpływ na pogarszającą się sytuację była depresja.

Coraz więcej ludzi cierpi w milczeniu, nie wiedząc o tym, że można z ich sytuacją coś zrobić, zawsze jeśli macie kogoś, kto mówi Wam o swoim przeciągającym się złym samopoczuciu ( nie mówiąc już o komunikatach o możliwości skrzywdzenia siebie) lub o cykliczności takich objawów, ZAWSZE, ale to ZAWSZE możecie poradzić konsultację ze specjalistą! To nie boli! A może uratować życie:D

A teraz…Keep Calm and Carry On:)