Kategorieulubieńcy

Semilac – hybryda forever – aktualizacja

Dobrze wiecie (jeśli mnie już trochę czytacie), że jestem lakieroholiczką, paznokcioholiczką czy też manicureholiczką. I tak właściwie w 2016 roku zakupiłam swój zestaw do robienia hybryd. Zdecydowałam się na Semilac (przeczytacie o tym tu). Zestaw zaznaczmy nie służy tylko mnie, ale przed dłuższą chwilę służył mojej Mamie, a nadal służy również pewnej Surykatce. Zatem przez tą chwilę, a minęło już prawie półtora roku od zaczęcia tej przygody, mamy hybrydę trzech osób, w tym dwóch mniej więcej systematyczną hybrydę, powiększone zasoby lakierowe, dodatkowe dwa pyłki i możemy powiedzieć (myślę, że My:)) było warto:D Hybryda – manicure, który przetrwa do 21 dni, aczkolwiek,…

TOP 5: chemia gospodarcza

Druga część zestawienia TOP 5, a tym razem pod „klawiaturę” poszła chemia gospodarcza. Czyli nic innego jak detergenty do zadań specjalnych 😉 Tak, no ustalmy, że ja pedantką nie jestem, a sprzątanie raczej traktuję po macoszemu. Nigdy nie byłam w tej dziedzinie perfekcjonistką, a umiejętności organizacyjne to nie to samo co sprzątające. Do tego jak mnie ktoś zna to wie, że ja nie umyję nawet jednej szklanki bez rękawiczek. Będąc dzieckiem tak się nauczyłam i tak już mi zostało, więc jak nie mam rękawiczek to szklanka zostaje w zlewie, sorry ” taki mamy klimat”  🙂 Tak więc to co używam…

Top 5: kosmetycznie

Dawno nie pojawiało się żadne zestawienie czegokolwiek, więc zdecydowałam, że zaczniemy od kosmetycznych hitów, które towarzyszą mi przez ostatnie  miesiące lub których nie zamienię nigdy – przenigdy. Może trochę z przymrużeniem oka, a może i nie. Odbierzcie to jak uważacie:D To zestawienie jest jak najbardziej „moje”, po latach praktykowania, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to są moje must have. Nie będę pisać o składach, cenach czy pojemnościach. To moja subiektywna ocena pewnych kosmetyków, które dla mnie się sprawdziły, wracam do nich lub powrócę. Zatem zaczynamy od miejsca….. 5 Jeden z wielu pewnie kosmetyków, które u mnie w łazience mieszkają…

Recenzja: Soap Deli cz. 3

Soap Deli i nowe odkrycia to dobry początek. Właścicielka firmy, a jednocześnie autorka wszystkich wyrobów to tak kreatywna osoba, że mało kto może się poszczycić taką kreatywnością. Dodatkowo co ważne, stara się brać wszystkie uwagi dla wyprodukowania jak najlepszego produktu. Takiego, który będzie gwarantował łatwość i przyjemność w użyciu, będzie bezpieczny i wydajny. Przynajmniej ja mam takie odczucia. Dziś o wyjątkowym produkcie, który jest w fazie testowej, nie jest dostępny w sklepie na ten moment, ale czekajcie i może się pojawi. Mowa o maśle do ciała. Mam szczęście, że mogę je przetestować, powiem Wam, że sam zapach uwodzi na kilometr.…

Recenzja: Soap Deli cz. 2

Kolejna porcja recenzji o już Wam znanej lokalnej firmie Soap Deli to pielęgnacja twarzy, a dokładnie skupię się dzisiaj na dwóch produktach do twarzy: kwas hialuronowy i olejek do twarzy Letni powiew czyli mix owocowy.  Dostałam te produkty na początku miesiąca, więc coś już powiedzieć mogę, wiadomo, że recenzja rzetelna będzie w momencie, kiedy użytkować będziemy co najmniej około 3 miesięcy. Ale…W przypadku mnie, kiedy mam dość określone zapotrzebowania pielęgnacyjne, niektórzy powiedzą, że jestem dećko dziwna, może i mają rację, ale od dziecka pewnych aspektów pielęgnacyjnych nie lubiłam, nie polubiłam, choć i tak twierdzę, że postęp jest znaczący. No więc,…

Recenzja: Soap Deli cz. 1

Postanowiłam napisać recenzję Soap Deli, z bardzo błahego powodu, ale o tym na koniec – zresztą w trakcie czytania się zorientujecie. Ale do rzeczy, Soap Deli czyli naturalne mydła z Łodzi. To rodzima firma pewnej farmaceutki, pełnej życia i inwencji twórczej – tak można w skrócie opisać Panią Ewę po przeczytaniu Jej strony internetowej. Produkty zaczęłam stosować, można powiedzieć z pełną dokładnością 17 maja 2017 roku, ale słyszałam już o nich zdecydowanie wcześniej. Pani Ewo, niektórzy robią Pani taki PR, że trzeba pomyśleć nad zatrudnieniem tego „marketingowca” 😉 Tak mówię tu o swojej MAMIE 🙂 Widzicie jak to jest jak…

Semilac – czy warto?

Jakiś dłuższy czas temu, po spotkaniu blogerek, które organizowałam, na którym jeden ze sponsorów przekazał nam vouchery na zabieg manicure w swoim salonie (Celebrity Nails – zresztą recenzja była na blogu) zrobiłam po raz pierwszy paznokcie hybrydowe. Zawsze myślałam, że to raczej nie dla mnie, bo lubię malować paznokcie na różne koloru, relaksuje się i odprężam. A to jednak przy hybrydzie ograniczone bo kolor możesz nosić aż 3 tygodni. Ale mówię sobie, spróbuję co mi szkodzi. Zrobiłam i się zafascynowałam. Bo kolor przez długie 2,5 tyg był piękny, intensywny, paznokcie błyszczały jakby dopiero były pomalowane, nic nie odpryskiwało. Zatem stwierdziłam,…