KategoriePolecenia

Recenzja: Avon Mega Effects Mascara

Wystarczyło krótkie stosowanie, żebym mogła sobie pozwolić na kilka słów o tym tuszu do rzęs, a mowa tu o tuszu, który w tym miesiącu trafił się nam w Glossybox’ie, Avon Mega Effects Mascara. Pomijając to co oczywiste czyli czy faktycznie jest to produkt nadający się do naszego GlossyBox’a to jest to produkt mocno zaskakujący. Przede wszystkim jak otworzyłam pudełko nie miałam pojęcia jak się tym obsłużyć, jak wyjąć itd. Gdyby nie instrukcja coś bym pewnie urwała. Nie mniej jednak była to pierwsza przeszkoda. Wg producenta jest to rewolucyjna mascara z super szczoteczką. Nie wiem, bo jak dla mnie jest to…

nowość zakupowa #eveline glossy#

Znalezione przypadkiem:) Ale błyszczyk bardzo mi się spodobał. Seria dostępna w biedronce, cena ok. 8 zł. Kolor to nr 362, jest to raczej bezbarwny błyszczyk z kolorowym brokatem. Zapach jest świeży, raczej owocowy. Nietestowany na zwierzątkach:) GoodBye Appetite – podobno hamuje apetyt, zobaczymy. Zawiera ekstrat z zielonej kawy, olejek bergamotki i grejfruta oraz filtry UV. Ma właściwości ochronne i nawilżające. Jest to błyszczyk pochodzący z serii receptura szwajcarska. Więcej będę mogła powiedzieć jak już trochę go poużywam:) A teraz… Keep Calm and Carry On:)

DIY: wizytówki na stół i słoiczki pamiątkowe

Jak wszyscy wiedzą – był ślub i wesele – nie, nie moje. Ale ze względu na bliskie relacje byłam mocno zaangażowana w przygotowania – szczególnie w ostatnich tygodniach. Tak też jednym z zadań były wizytówki na stół dla gości… Musicie wybrać odpowiedni papier – tutaj wybrany był ecrie z poświatą złota, papiery miały grubość papieru technicznego i wielkość A4. Zakupiony był w sklepie A4 (tutaj).  Z jednego arkusza wyszły 4 wizytówki. Możecie odmierzyć sobie wszystko i wyciąć nożyczkami lub jeśli macie do dyspozycji gilotynę do papieru to też będzie dobrze:) U nas cięte zostało gilotyną dzięki uprzejmości kogoś z rodziny.…

książkowy zaułek #3#

Kolejna pozycja książkowa, którą polecam to ” Houston, mamy problem” autorstwa Katarzyny Grocholii. Książka opowiada o losach młodego chłopaka, Jeremiego, który musi się borykać z trudami życia – mężczyzny, syna, pracownika. Chwile kiedy kończy się 30 lat, matka z którą jest związany, pies, którego nie znosi, dziewczyna, którą rzucił i ciągłe perypetie w  świecie filmowym, tam właśnie pracuje. Książka pełna humoru, napisana przystępnym językiem. Oczywiście jeśli znacie Grocholę to wiadomo o czym mówie. Jedna wada, książka jest naprawdę długa, chwilami chciałam, żebyśmy przeszli jakby do następnego ujęcia w tym długometrażowym filmie. Ocena: Tak, dla osób lubiących Grocholę lub długie książki…

Recenzja: cienie INGLOT

Żeby mnie nikt nie posądził – nie mam żadnych korzyści z tego, że polecam te akurat a nie inne produkty. Cienie Inglot to systemy freedom, czyli kasetki o zróżnicowanej ilości miejsc na cienie. Cienie mają dość kremową i gładką konsystencję, są naprawdę intensywne, świetnie się nad nimi pracuje, blendowanie ich to przyjemność. Zawdzięczają to swojemu składowi zapewne. Każdy może znaleźć kolory takie jakie mu pasują, można sobie skompletować nawet małą paletkę w danej barwie. Nadają się na prezent, ze względu na elegancki wygląd – a żadna kobieta nie pogardzi paletką cienii:)     Zdjęcie pierwsze to mały zestaw nude z…

cienie i ich pigmentacja

Cienie mają różne składy w zależności do firmy. Wiadomo, że wybieramy takie, które nie powodują u nas uczulenia, nie rolują nam się (tu może być kwestia korzystania z bazy pod cienie) i takie które odpowiadają nam kolorystycznie. Ja ostatnio uwielbiam cienie Inglota, można sobie skomponować rewelacyjną paletę cieni. Moja w dużej mierze jest wersją nude. Ale znajdują się tam też dwa kolory.     Co jest ich zaletą? Cena poszczególnego cienia jest w miarę przystępna, cienie są dobrze napigmentowane. Są ogólno dostępne. Ocena: TAK Za to cień jaki ostatnio mnie mocno zawiódł to kolor jasno zielony firmy Vipera Tak niewielkiej…